wtorek, 9 lutego 2016

„Star Wars Ruchomy cel” Cecil Castellucci, Jason Fry




Tytuł: Star Wars Ruchomy cel

Autor: Cecil Castellucci, Jason Fry


Wydawnictwo: EGMONT
Data wydania: 2015
Liczba stron: 230
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 6/10


  


Tak jak już wcześniej pisałam o tu na Gwiezdych Wojnach można zarobić nie tylko sprzedając bilety do kina i oto przed nami kolejny dowód na poparcie tej tezy.
Star Wars Ruchomy cel zakupiłam w kiosku na dworcu, żeby zająć myśli. Swoje zadanie książka spełniła - całą drogę słuchałam myśli księżniczki Lei.
Ruchomy cel opisuje przygody księżniczki Lei pomiędzy V częścią filmu Imperium kontratakuje, a VI - Powrót Jedi o czym bezapelacyjnie świadczy stan Hana Solo (Ci co oglądali filmy będą wiedzieli o co chodzi, a pozostałym nie zdradzam fabuły!). Wydaje mi się to odrobinę sprzeczne w związku z malutkim napisem na górze okładki: w oczekiwaniu na Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy. Pomijając jednak tę drobną nieścisłość książka mnie wciągnęła. Nie powiem, że bez reszty, bo to byłoby kłamstwo, aż tak dobra nie była. Wciągnęła jednak na tyle, że spędziłyśmy razem dwa całkiem miłe i bardzo późne wieczory.
Pierwszy raz czytałam książkę o tematyce Gwiezdnych wojen i było to ciekawe doświadczenie. Po pierwsze książka daje nam dostęp do myśli i opinii bohaterów, a w zasadzie jednego - w tej części jest nim księżniczka Leia. Jest to coś zupełnie nowego - film oparty jest na czynach, a nie na wielkich przemyśleniach bohaterów. Niezwykłym jest nagle tak bardzo zmienić sposób odbioru. Bardzo mi się podobała ta przemiana, choć myślę, że przeczytanie 10 takich książek by mnie znudziło - film przyzwyczaił nas do innej dynamiki akcji. To jest też mały zarzut do książki - pomysł jest dobry, ale akcja umiarkowana, dla mnie dosyć przewidywalna.


To na co jednak z pewnością warto zwrócić uwagę to ciekawy pomysł, ładnie wydana książka (ilustracje bardzo przypadły mi do gustu) a także, a może przede wszystkim tłumacz.
Tłumacz pracę miał ciężką. Do "threepio" mnie nie przekona, takie spolszczenia mnie wyjątkowo odrzucają, ale pozostała część tłumaczenia była naprawdę dobra. Jak na książkę kupioną w kiosku rzecz wykonano bez zarzutu i bardzo mi się to podoba. Ostatnimi czasy zbyt dużo czytam książek tłumaczonych "na szybko" co sprawia, że ile razy się wciągnę tyle razy napotykam na jakieś zdanie, przez które budzę się z lektury i zastanawiam się dlaczego ktoś tak skrzywdził ten akapit.

Dlaczego warto przeczytać Ruchomy cel?
Dla mnie taka przemiana po filmie była niezwykła, to ciekawe doświadczenie. Prawie żadnej książce napisanej na podstawie filmu nie udało się utrzymać mojej uwagi dłużej niż przez 50 stron. Ta jest więc na swój sposób wyjątkowa - spokojnie przeczytałam ją od deski do deski w nocy o północy. Dobry pomysł, znajomi bohaterowie, dobre wydanie, to wszystko daje książce charakter.

Dodam jeszcze, że książka jest oczywiście pod egidą Disney'a oraz LUCASFILM.
 
Dla kogo nadaje się książka?
Dla osób znających Gwiezdne Wojny. Zaczyna się w środku fabuły filmu i nie tłumaczy okoliczności, je po prostu trzeba znać. Jeśli chodzi o bitwy to ja wspierałam się internetem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz