wtorek, 14 listopada 2017

„Dwór skrzydeł i zguby” Sarah J. Maas


Tytuł: Dwór skrzydeł i zguby
 

Autor: Sarah J. Maas

Cykl: Dwór cierni i róż
Tom: 3
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2017
Liczba stron: 524
Tłumacz: Jakub Radzimiński
Kategoria: Fantasy, fantastyka
Ocena: 8/10




To już ostatnia wizytach na dworach i nie przeczę – będę tęsknić. Cały cykl miał swoje lepsze i gorsze momenty, ale to nie zmienia faktu, że pokochałam świat Dworów, fantastyczne zamieszkujące go istoty, intrygujących i wyrazistych bohaterów tak dobrych jak i złych.

Tym razem zacznę od końca czyli od pytania „czy to naprawdę ostatnia część cyklu”…? Sarah J. Maas raczej w tym tomie nie pozostawia nam złudzeń i nie sądzę aby po takim zakończeniu pojawił się kolejny tom Dworu cierni i róż. Jednak według mnie w Dworze skrzydeł i zguby pani Maas zasygnalizowała kilka zupełnie nowych wątków, ale ich w tym tomie nie dokończyła, pozostawiając sobie otwartą przestrzeń na powrót do nich w przyszłości, na przykład w opowiadaniach. Wydaje się to stosunkowo prawdopodobnym scenariuszem, bo sądząc po liczbie nowelek w cyklu Szklanego tronu, autorka bardzo lubi tę formę, a jeśli rzeczywiście się na to zdecyduje, to nam pozostaje mieć nadzieję, że przy tej okazji zdradzi nam coś jeszcze z historii głównych bohaterów.

– Jeśli mój ojciec się dowie, że posiadasz jego moc, wyśledzi cię i złapie – powiedział w zimny mrok. – I zabije za to, że nauczyłaś się nią władać.
– Będzie musiał ustawić się w kolejce.

Jak wiecie, pierwszy tom czyli Dwór cierni i róż nie zrobił na mnie tak dużego wrażenia na jakie liczyłam (recenzja tutaj). W związku z tym niemałym zaskoczeniem był dla mnie Dwór mgieł i furii (recenzja tu), który bez reszty mnie oczarował, i choć nie była to może najbardziej ambitna literatura świata, to z pewnością magnetyczna, przyjemna i wciągająca, a przede wszystkim o niebo lepsza od tomu pierwszego. Nie przeczę więc, że miałam spore oczekiwania co do tomu trzeciego i wiedząc, że jest to zakończenie tego cyklu liczyłam, że naprawdę pozostawi mnie on bez tchu.

Tak się jednak nie stało. Po pierwsze, Dwór skrzydeł i zguby według mnie, podobnie jak Imperium burz czyli piąty tom cyklu Szklany tron, został zdecydowanie przesłodzony. Zabrakło mi znanych z wcześniejszych tomów dowcipów i złośliwości bohaterów, których zostało tyle co kot napłakał. Szczególnie wyczuwalne stało się to w relacji naczelnej pary trylogii gdzie dawne cudowne docinki zostały zastąpione przez jeszcze większą liczbę scen seksu. Oprócz tego zrobiło się nieco przewidywalnie, a wiele rzeczy stało się nadmiernie czarno-białych, nie mówiąc o tym, że wkradał się chwilowy potworny melodramat (mam tutaj na myśli sceny z panem-od-zamykania-w-złotej-klatce). Szczytem było pojawienie się w finałowym momencie książki pewnego pana ze statkami - od tego momentu czekałam już tylko na tęczę i jednorożce, a chwile grozy, które powinny mnie łapać za serce nieco utraciły swój wiarygodny wyraz.

Jednak żebyście nie myśleli, że Dwór skrzydeł i zguby to pasmo porażek! W żadnym razie. Bohaterowie wciąż są niesamowici i wyraziści, a w tym tomie możemy poznać ich bliżej niż kiedykolwiek. Pojawiają się zarówno stare jak i nowe kłopoty, a wielka wojna puka już do drzwi nie tylko świata ludzi, ale także dworów. W tym tomie dostajemy także niepowtarzalną okazję poznania pozostałych dworów co dodaje książce uroku. Niestety jest tego mniej niż bym sobie życzyła, bo pokochałam ten świat i nie mogę uwierzyć, że to już koniec a ja wciąż nie wiem zbyt dużo o zamku Berona czy dworze Świtu. Akcja jest intensywna, przemyślana i niezwykle wciągająca.

Moim ulubionym tomem pozostanie Dwór mgieł i furii, ale mimo to gorąco Was namawiam do poznania historii Feyry, a jeśli czytaliście dwa pierwsze tomy to musicie sięgnąć po ostatni, w którym zobaczycie mnóstwo skrzydeł i poczujecie smak zguby! Poza tym, że poznacie bezkresny ocean miłości naszego ulubionego bohatera. ;)


PS Bardzo wysoko cenię książki Wydawnictwa Uroboros, więc z pewną dozą niepewności muszę powiedzieć, że tym razem w mojej książce (zakupiony ebook) było sporo literówek. Wiem, że przy takim tempie tłumaczenia i tak długiej książce, zawsze można coś zgubić, ale jestem trochę zaskoczona, bo w poprzednich tomach zdarzyło się to może raz lub dwa, nie więcej, a w gruncie rzeczy jest to flagowy produkt wydawnictwa. Osobiście wolałabym poczekać jeszcze tydzień i nie mieć tych błędów. 

| Dwór cierni i róż | Dwór mgieł i furii | Dwór skrzydeł i zguby |


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz