sobota, 19 sierpnia 2017

„Życie pszczół” Maurice Maeterlinck


Tytuł: Życie pszczół

Autor: Maurice Maeterlinck
 
Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2017
Liczba stron: 475
Tłumacz: Franciszek Mirandola
Kategoria: Literatura popularnonaukowa
Ocena: 10/10




Większość z Was bez wątpienia pamięta cudownie wydaną Inteligencję kwiatów autorstwa Maurice'a Maeterlincka (jeśli ktoś nie pamięta – recenzja tutaj). Nie będę ukrywać, zgłębiłam losy pana Maeterlincka i wiedziałam, że wspomniana pozycja nie była jego jedyną. Ma on bowiem w swoim dorobku cztery przyrodnicze książki, a pierwszą z nich było Życie pszczół (drugą wspomniana Inteligencja kwiatów, trzecią Życie termitów, a ostatnią Życie mrówek). Oszalałam z radości gdy dowiedziałam się, że wydawnictwo MG postanowiło wznowić i tą pozycję, i to w dodatku tak szybko po niesamowitej Inteligencji kwiatów. Nie mogę kłamać – zrobiłam absolutnie wszystko aby ta książka jak najszybciej trafiła w moje łapki i muszę Wam powiedzieć, że była tego warta.

Zacznijmy od tego, że Życie pszczół, podobnie jak Inteligencja kwiatów, zostało wydane z największą dbałością o szczegóły. Przepiękne okładki, cudowne ilustracje czy podział na rozdziały, korespondują stylem z poprzednią książką, dzięki czemu trudno nie powiedzieć wydawnictwu najszczerszego DZIĘKUJĘ. Obie książki dają pole do popisu, a wydawnictwo wykorzystało je ze wszech miar co napawa mnie ogromnym optymizmem, że rynek polskiej książki budzi się z wieloletniego snu i to co rozpoczęło się kilka lat temu, czyli dbałość nie tylko o język, ale i o jakość wydania, przechodzi moje najśmielsze oczekiwania.

Zatem jak już wspomniałam, niewątpliwie na wyobraźnię działa jakość wydania, ale co z treścią? Inteligencja kwiatów była dla mnie cudowną przygodą. Dokładne, bardzo eleganckie tłumaczenie, autor naprawdę zainteresowany tematem, zaangażowany, wspaniałe podejście do zagadnienia. Co tu dużo mówić, była to uczta dla umysłu i zmysłów. Życie pszczół jest może nieco mniej dowcipne niż Inteligencja kwiatów, ale w każdym słowie w książce czuć jego ogromne zamiłowanie do tematu książki. Maurice Maeterlinck kochał pszczelarstwo, była to jego wielka pasja i zamiłowanie, a wszystko miał przemyślane z niesamowitą dokładnością. Bogactwo, którym autor się z nami dzieli jest nieocenione.

Maeterlinck swobodnie operuje wszystkimi środkami przekazu, aby przedstawić nam nie tylko biologiczne fakty, żeby nie powiedzieć, całoroczną historię ula i jego mieszkańców, ale także zrobić to na niezwykłym, rzadko spotykanym poziomie. Życie pszczół to po prostu uczta intelektualna, szczególnie miła sercu osoby zainteresowanej przyrodą, ale książka obfituje w bogate i niezwykle przemawiające porównania, które sprawiają, że nawet jeśli ktoś nigdy specjalnie pszczołami się nie interesował, może tutaj znaleźć opowieść, która zawładnie nim bez reszty. To nie żart. O ile Inteligencja kwiatów była mocna, niekiedy zabawna, niekiedy drapieżna, czarująca, a niezrównany styl autora czytającego uwodził, o tyle Życie pszczół jest historią, którą się współodczuwa, bo autor tak ją odbierał.

Życie pszczół było dla mnie wspaniałą przygodą. Zakochałam się w niej od pierwszej strony, czasami uśmiechałam się do niej z uczuciem wzruszenia, innym razem wywoływała smutek, była nawet chwila kiedy odczucie bezwzględności natury było niemal gorsze od wojennych opowieści. Na każdej stronie tej książki spotkacie autora, który pszczelarstwo po prostu kochał, ono go fascynowało i bez wątpienia wiele lat zgłębiał historie tego co w ulach piszczy. Efekt jest niesamowity.

Kończąc ten pean pochwalny – po pierwsze dziękuję za tak piękną książkę wydawnictwu. To najwyższe szczęście książkoholika móc recenzować fantastyczną opowieść w cudownej oprawie graficznej. Po drugie, zaskakuje szybkość wydania. Po trzecie wielkie brawa za tłumaczenie – doskonała, misterna robota, bo przypominam, że Życie pszczół zostało wydane w oryginale w 1901 roku. Po czwarte, jest to książka obszerna, bo ma aż 475 stron, ale namawiam do jej przeczytania. To jedna z tych cudownych lektur w dawnym stylu, kiedy to temat był pozornie literacko niezwiązany, a zostaje przedstawiony w ujęciu nie tylko biologicznym, ale także właśnie literackim, filozoficznym, wręcz metafizycznym, włącznie z zagadnieniami społecznymi, politycznymi, a nawet psychologicznymi. Życie pszczół to prawdziwie wartościowa lektura i ogromnie zachęcam do bliższego bzzz bzzz poznania. :)

Za możliwość recenzji bardzo dziękuję Wydawnictwu MG i portalowi Sztukater!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz