wtorek, 9 maja 2017

„Alchemik” Michael Scott

Tytuł: Alchemik

Autor: Michael Scott
 
Cykl: Sekrety nieśmiertelnego Nicholasa Flamela (tom 1)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2016
Liczba stron: 480 
Tłumacz: Hanna Baltyn-Karpińska
Kategoria: Fantastyka, Fantasy
Ocena: 6/10






O Sekretach nieśmiertelnego Nicholasa Flamela słyszałam już dawno dawno temu. Za to niedawno, będąc ws. Trylogii czasu w bibliotece wypatrzyłam i pożyczyłam. Pięknie wydana książka dla młodszych, a Nicholasa Flamela pamięta każdy to czytał Harry'ego Pottera, więc konotacja oczywista. Jednakże od książki wspominanej w jednym zdaniu z Harrym Potterem od razu mamy spore wymagania czyż nie? ;)

Nicholas Flamel był słynnym francuskim alchemikiem, najbardziej znanym z legendy o Kamieniu Filozoficznym, czyli substancji umożliwiającej przemianę pierwiastków w metale szlachetne oraz sekretnego składnika eliksiru nieśmiertelności. Śmiać się można, ale to nie bajka, bowiem Nicholas Flamel i jego żona Perenelle żyli naprawdę w XIV – wiecznej Francji. Czy odkryli kamień filozoficzny to już trudno powiedzieć, ale bez wątpienia historia ich życie odnotowuje.

Książka zaczyna się z hukiem, od porwania Perenelle i kradzieży Księgi Maga Abrahama, w której znajdują się wszystkie tajemnice włącznie z Sekretem Wiecznego Życia. Porywaczem i złodziejem jest John Dee, dawny uczeń obecnie 670letniego Flamela. Tak, dobrze widzicie – 670letniego. Przypadkiem w porwanie wplątuje się rodzeństwo - Sophie i Josh Newmanowie, co sprawia, że nie są teraz bezpieczni. Jednak czy tylko dlatego Nicholas decyduje się zabrać ich ze sobą? Czy to możliwe, aby Sophie i Josh byli zbawieniem ludzkości zapowiadanym w księdze oraz jedyną szansą na ocalenie Księgi Maga Abrahama?

-Musimy pomóc! - wrzasnęła Sophie.
-Jak? - odkrzyknął Josh, ale jego bliźniacza siostra już biegła do kuchni
w poszukiwaniu odpowiedniej broni.
Wyleciała stamtąd z kuchenką mikrofalową. 


Alchemik zapowiadały się świetnie. Porwanie, ciekawe postacie, opowieści o księdze, wszystko to było bardzo ciekawe i naprawdę mnie wciągnęło. Punktem zwrotnym była wizyta w domu Hekate. Poniekąd, w tym momencie zaczyna zawiązywać się intryga, ale w rzeczywistości, książka moim zdaniem staje się przewidywalna i niestety przebarwiona i przeładowana koncepcjami. Autor miał świetny zamysł, podobało mi się praktycznie wszystko – dobrze skonstruowani bohaterowie, ciekawie zawiązana fabuła, doskonale wplecione nawiązania historyczne, a do tego jeszcze alchemia i nekromancja.Tyle, że mam wrażenie, że na którymś etapie liczba pomysłów przerosła autora. Dlatego druga połowa książki jest według mnie przeładowanym miszmaszem, pełnym wszystkiego od magicznych luster i nekromancji, po pradawne czarownice i czarodziejki, moce żywiołów, alchemię, nieśmiertelność, tajniki chemii, wampiry, duchy, łaki, dwie generacje Starszych Ras, podróże w czasie, a z drugiej strony wykorzystuje znane nazwiska jak chociażby Machiavelli czy wydarzenia na całym świecie. Jest tego dla mnie po prosu za dużo i od któregoś momentu fabuła przestaje się kleić. I według mnie to odejmuje książce połowę uroku. Jest to wielka strata, bo moim zdaniem książce niewiele brakuje aby stać się hitem.

-W swoim czasie...
-Czasu to ty akurat nie masz.

Biorąc tę książkę do ręki zdawałam sobie sprawę z tego, że jest to literatura dziecięco-młodzieżowa i tego poziomu oczekiwałam. Bardzo żałuję, że choć treść jest świetna, wciągająca i ciekawie skonstruowana to zabrakło jej... Umiaru. Dlatego przynajmniej na razie nie sięgnę po kolejne tomy, może kiedyś gdy najdzie mnie duża ochota, a nie będę miała nic pod ręką, bo lepsze jest wrogiem dobrego i tym razem wróg wygrał. Książkę polecam najtwardszym fanom fabularnej obfitości i zamieszania.

Informacja dla tych, których cykl zainteresował – każdy z sześciu tomów skupia się na jednym z bohaterów, i tak Alchemik jest poświęcony głównie Nicholasowi, ale już Mag Johnowi Dee, a Czarodziejka Perenelle. :) Jest to co prawda kolejne urozmaicenie, ale być może daje to też szansę na poznanie wszystkich bohaterów po równo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz