sobota, 25 marca 2017

„Łowczyni” Virginia Boecker


Tytuł: Łowczyni

Autor: Virginia Boecker

Cykl: Łowczyni
Tom: 1
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2016
Liczba stron: 396
Kategoria: Fantastyka, fantasy, literatura młodzieżowa
Ocena: 6/10




Elizabeth jest królewską łowczynią czarownic, znaną ze swojej niechęci do wszelkiej magii oraz oddaniu pracy, czy też oddaniu posiadania spokojnego kąta. Razem z przyjacielem z dzieciństwa – Calebem, zapełniają cele magami, nekromantami i czarownicami, a tlące się stosy na placu nie robią już na nich większego wrażenia. Kiedy Elizabeth zostaje oskarżona o czary trudno w to uwierzyć, w to, że jej pracodawca bez mrugnięcia okiem natychmiast skazuje ją na spalenie na stosie także, podobnie jak w późniejsze wydarzenia. Przed śmiercią bowiem zamiast przyjaciela ratuje ją największy wróg królestwa, na którego polowała również Elizabeth – mag Nicolas Perevil. On i jego grupa zapewniają Elizabeth bezpieczne schronienie, ale niestety czas, wrogowie i dawni przyjaciele nie zapomną zdrady dziewczyny. Elizabeth musi podjąć decyzję – albo szybko przewartościuje kto jest prawdziwym wrogiem, albo będzie zmuszona ratować swoje życie zupełnie sama co może okazać się jednak trudniejsze niż jej się wydawało.

Autorka wyróżnia się tym, że potrafi utrzymać język za zębami, dzięki czemu wiele ciekawych wydarzeń, choć są zasygnalizowane od pierwszych stron, zostaje rozwiązanych dopiero gdy przychodzi na nie czas. To wspaniale podkręca atmosferę i pozwala dać się zaskoczyć, aczkolwiek w tym celu lepiej nie dotykać drugiego tomu cyklu, bo jego opis to dla tych, którzy nie przeczytali pierwszego tomu, jeden wielki spoiler.

Najlepszym sposobem, by pokazać innym, że jest się człowiekiem godnym zaufania, jest pokazać, iż potrafi się samemu ufać.

Jednak bohaterka skrywa wiele tajemnic i to bardzo istotnie wpływało na jakość fabuły. Zamiast banalnej uroczej dziewczyny w tarapatach, którą ratuje przystojny nieznajomy otrzymaliśmy intrygującą Elizabeth, maga Nicolasa, złośliwą Fifer, szpicla z dworu króla Malcolma - Georga i bardzo bystrego uzdrowiciela Johna. No i bym zapomniała o moich ulubionych duchach - duchu-lokaju Hastingsie i duchu – złoczyńcy Schuylerze.

Rozczarowała mnie tylko finałowa scena, spodziewałam się, że po tak długim przygotowaniu do tych wydarzeń będzie nieco bardziej efektowna. Niestety tak się nie stało, kolokwialnie rzecz ujmując szast prast i było już po wszystkim. Wielka szkoda, bo mogła być to scena pełna napięcia i emocji, a ostatecznie czułam się jakbym czytała listę wydarzeń w podpunktach, które Elizabeth po prostu odhaczała.

Zdziwiłabyś się, co ludzie wygadują, kiedy są przekonani, że nikt ich nie słucha. 

Jestem książką miło zaskoczona. Spodziewałam się dość płaskiej młodzieżówki, a dostałam książkę może owszem młodzieżową i lekką, ale wciągającą, zaskakującą i całkiem ciekawie napisaną. Oczywiście, czuję, że gdybym była nieco młodsza (i nie była w stałym związku) lepiej bym przeżywała tę książkę. Dało się wyczuć, że nie byłam odbiorcą dedykowanym. Ale jednocześnie, trochę odmłodniałam i całkiem miło spędziłam z Łowczynią czas. :) Prawdę mówiąc, chętnie przeczytałabym kolejny tom.

Komu spodoba się książka?
Przede wszystkim młodzieży, bo to zdecydowanie im jest dedykowana ta książka. Jest trochę brutalna (pojawia się palenie na stosie i zamykanie w grobowcu, więc może trochę śnić się po nocach), ale nie jest to główny temat książki. Jest wątek magiczny, jest miłosny, są podróże, są zabawne sceny, są duchy, jest walka dobra ze złem. Jest po prostu młodzieżowo w niezłym dobrym wydaniu. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz