czwartek, 16 marca 2017

„Zgnilizna" Siri Pettersen


Tytuł: Zgnilizna

Autor: Siri Pettersen

Cykl: Krucze pierścienie
Tom: 2
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2016
Liczba stron: 528
Tłumacz: Anna Krochmal, Robert Kędzierski
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 8/10




Kończąc czytać Dziecko Odyna (recenzja tutaj!) wiedziałam, że sięgnę po kolejny tom tego cyklu. Pierwsza część pozostawiła mnie na rozstaju dróg, moja ciekawość i niepokój jak autorka to rozegra sięgnęły górnej granicy. Już na wstępie powiem Wam, że Siri Pettersen choć w tym tomie nieco zmieniła punkt nacisku, to na pewno mnie nie zawiodła.

Często jest tak, że drugi tom trylogii jest kluczowym, ale i najmniej dynamicznym oraz ostatecznie najsłabszym z cyklu. Opisane w nim wydarzenia są bardzo ważne z punktu widzenia zawiązywania fabuły, ale często to właśnie tutaj obnaża się prawdziwy kunszt autora. Ten najlepszy wykona kawał dobry roboty, w efekcie której przeczytamy świetną i wciągającą książkę i nawet jeśli odnotujemy to, że akcja jest wolniejsza to nie zrobi to nam różnicy, bo i tak będziemy się doskonale bawić. Ten słabszy niestety w środkowym tomie nas wynudzi, bo miał dobry pomysł na początek historii, świetny na zakończenie, ale niestety nie specjalnie wiedział/potrafił te dwie części połączyć.

Zgnilizna jest laurką dla sztuki pisarskiej Siri Pettersen. Autorka poradziła sobie z tym bardzo trudnym zadaniem i choć być może nie każdy będzie usatysfakcjonowany podjętymi przez nią rozwiązaniami, to zdecydowanie nie można jej odmówić kreatywności i świetnego zawiązania fabuły. Jednocześnie zmiana scenerii książki robi miejsce na refleksję, która choć muszę przyznać, nie jest zbyt optymistyczna, to pozostawia miejsce również dla nas czytelników, na kawałeczek własnego przemyślenia.

Drugi tom trylogii Kruczych pierścieni stawia zdecydowanie mniej na flagowy „produkt” w Dziecku Odyna czyli mitologiczne nawiązania nordyckie, ale wciąż twardo trzyma nas w skandynawskiej fantastyce. Przyznaję, że to dla mnie do pewnego stopnia rozczarowujące, bo to właśnie przyciągnęło mnie do Kruczych pierścieni i nadzwyczajnie przypadło mi to do gustu, ale z drugiej strony rozumiem, że w tych warunkach fabuły było na to zdecydowanie mniej przestrzeni. Podobnie jak w pierwszym tomie śledzimy wydarzenia dwutorowo, w zależności od miejsca pobytu głównych bohaterów. Tym razem jednak autorka kładzie nacisk na świetną akcję i zdecydowanie mniej pobieżne poznanie historii wydarzeń poprzedzających akcję Dziecka Odyna, ale przede wszystkim przygotowuje nas do części trzeciej czyli Evny.

Ponieważ wiem jak spoilery psują zabawę to obiecuję Wam, że będzie ciekawie, autorka Was niejednokrotnie zaskoczy (Mnie zaskoczyła na pewno! Może nie wszystkim, ale w bardzo wielu punktach akcji...), zarówno Hirka jak i Rime będą musieli sobie poradzić w całkiem nowych sytuacjach, w których właściwie żadne z nich nie chciało się znaleźć. Obiecuję Wam też, że świat bez Evny także może zaserwować mnóstwo niespodzianek, być może nawet jeszcze więcej... :) Nie ma jednak ucieczki przed nieuniknionym.

Z ludźmi jest trudno, może im się wydawać, że coś wiedzą, choć w rzeczywistości wcale tak nie jest. Słuchają, ale nie słyszą.

Zgnilizna to naprawdę dobra książka. Kontynuuje jakość poprzedniczki, jest świetnie zbudowana, ciekawa, nieco spokojniejsza, ale wciąż doskonale wciągająca. Pojawiają się kolejni ciekawi bohaterowie, a Ci których znamy z pierwszej części zmieniają się, dojrzewają, inni zaś odejdą do Slokny. Tak czy inaczej książka pozostawiła mnie z niedosytem, więc już wkrótce biorę się za wyczekiwaną przeze mnie Evnę. Choć nie mogę pozbyć się żalu, że będzie to już ostatnia część trylogii, która tak mnie wciągnęła i ostatnia część historii bohaterów, których tak polubiłam!

Jeśli kiedyś z tobą przegram, zrobię to z miłości.

PS. Ciekawa jestem opinii o tym tomie znawców wampirów i tych rejonów. Dajcie znać, jeśli są tutaj osoby o takich zainteresowaniach, które czytały tę książkę i powiedzcie mi czy moje wrażenia, że niektóre wątki nawiązywały do tego tematu są słuszne. :)

| Dziecko Odyna | Zgnilizna | Evna |

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz