sobota, 9 lutego 2019

„Próba ognia" Josephine Angelini

Tytuł: Próba ognia

Autor: Josephine Angelini


Cykl: Worldwalker trilogy
Tom: 1
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2015
Liczba stron: 527
Tłumacz: Małgorzata Kaczarowska
Kategoria: Fantastyka, fantasy, literatura młodzieżowa
Ocena: 7/10


 

Próba ognia trafiła do mnie przypadkiem - ktoś polecił mi tę książkę jakiś czas temu i nagle jednego dnia natknęłam się na nią w księgarni, w ebookowych polecajkach i na promocji. Uznałam to za znak i już po chwili ebook był na moim czytniku.

Początek bardzo mi się podobał, był jednocześnie typowy (dziewczyna, której mama jest chora psychicznie, zakochana bez reszty w swoim najlepszym przyjacielu Tristanie) i zupełnie nietypowy (ta sama dziewczyna okazuje się uczulona na wszystko i to nie w ten wdzięczny sposób jaki często spotkamy w tego typu lekturach z romantycznymi omdleniami itd. tylko z brzydkimi zaczerwienieniami, plamami czy poszarzałą skórą, a w dodatku oszałamiająco wysoką gorączką). Nic więc dziwnego, że kiedy główna bohaterka - Lily - w wyniku nieszczęśliwego splotu wydarzeń zaczyna słyszeć głos, łudząco podobny do swojego, jest przekonana, że zwariowała jak mama. Jakby tego było mało przeczuwa, że jej przyjaźń z Tristanem dobiegła końca. Zdenerowowana tymi wydarzeniami odpowiada głosowi, który do niej mówi i... Przenosi się w zupełnie inne czasy.

 Jestem czarownicą. A czarownice płoną.

Muszę przyznać, że książka wzbudziła we mnie wiele pozytywnych uczuć. Sami bohaterowie są ciekawie zarysowani, zarówno pozytywni jak i negatywni więc i śledzenie ich poczynań jest z tego powodu naprawdę satysfakcjonujące. Na pochwałę zasługuje nawet główna bohaterka, która nie jest słodką idiotką ani irytującą Mare Barrow [cykl Czerwona królowa], ale ma charakterek i upór choć jest w tym rozsądna, a przy tym po ludzku młodzieżowa. Wreszcie dostajemy żywą nastolatkę i to mi się naprawdę podoba!

Co do wątków fabularnych - jest bardzo intrygująco choć czasami nie mogłam pozbyć się wrażenia, że bohaterka kręci się w kółko. W książce pojawia się wiele odgrzebanych motywów, ale przyznaję, że są dobrze wyważone i całkiem spójnie przedstawione a do tego już jakiś czas ich nie widziałam, więc lekturę czytało się naprawdę przyjemnie. Zaskoczyło mnie też przedstawienie wątku ognia i palenia na stosie! To coś naprawdę nowatorskiego!
Część osób zwraca uwagę na "trójkąt miłosny", ale po zakończeniu tomu uważam, że nic takiego miejsca nie miało. W książce jest wyrażnie wyjaśnione, kto miał szczere intencje wobec bohaterki, a kto niekoniecznie i powiem szczerze, to nie jest tak, że autorka trzyma nas w tej sprawie w niepewności, wręcz przeciwnie, zatem ten mit akurat obalam.

Sporo miejsca w tej książce poświęca się życiowym emocjom. Mamy siostrzaną miłość, zespołową lojalność, męsko-damskie napięcie przechodzące w poważniejsze uczucie, pożądanie władzy, trudne emocje pomiędzy przyrodnimi braćmi, zazdrość, zawód, zdradę... Pojawił się nawet wątek homoseksualny, chociaż dosłownie na sekundę, co akurat było trochę dziwne. Jak widać po wymienionych emocjach - z tą książką naprawdę nie da się nudzić.

Jeśli istniała nieskończona liczba wszechświatów, czy to nie oznaczało,
 że jeden z nich musiał być doskonały? A jeśli jeden z nich był rajem, 
czy to znaczyło, że inny musiał być piekłem?

Jednak pomimo tych wszystkich niewątpliwych zalet zabrakło mi w Próbie ognia czegoś wyrazistego, czegoś co by sprawiło, że kolejny tom muszę mieć teraz zaraz natychmiast. Wydaje mi się, że pewne zachowania Lily były po prostu nadmiernie altruistyczne i nazbyt odważne biorąc pod uwagę, że chwilę wcześniej była uczulona wręcz na cały świat. Ten wątek jest dotykany przez kilka pierwszych stron po przeniesieniu, a później kilka razy jest zasugerowany, ale to wszystko - dziwi mnie to, bo kiedy bohaterkę poznajemy, jej życie wydaje się tymi alergiami zdominowane i zdeterminowane i bardzo trudno mi uwierzyć żeby z tygodnia na tydzień brak tak dużych problemów zdrowotnych stał się dla niej czymś oczywistym. Oprócz tego wspomniany wątek męsko-damski, jak dla mnie było go ciut za dużo, ale to akurat częsty przypadek w literaturze młodzieżowej. Nie bez znaczenia był też prosty język, chociaż czytając tę książkę nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to tłumaczenie nie było najlepsze. Mufla? Naprawdę nie było lepszego słowa?

Mimo tego, że książka miała wszelkie predyspozycje by mnie przysłowiowo rozwalić na łopatki, to tak się jednak nie stało. Żałuję tego, ale cóż zrobić. Jednak sięgnę po drugi tom - jestem ciekawa co wydarzy się dalej.

| Próba ognia | Rowan (ebook nowelka nieprzetłumaczona na polski) |
| Taniec w ogniu | Wiedźmi stos |

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...