sobota, 16 lutego 2019

„Siedem bram” i „Tajemne imię”, Adam Faber

















Tytuł: Siedem bram, Tajemne imię
Autor: Adam Faber

Cykl: Kroniki Jaaru
Tom: 3,4
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2018
Liczba stron: 546, 550
Kategoria: Fantasy, fantastyka, literatura młodzieżowa
Ocena: 7+/10


Tak jak pisałam na koniec recenzji dwóch pierwszych tomów cyklu Kroniki Jaaru, postanowiłam, że dam szansę fabule czytając kolejne dwie części - Siedem bram oraz Tajemne imię. Nie przedłużając, spieszę się opowiedzieć Wam jak to spotkanie wyszło.

W tych dwóch tomach fabuła nabiera tempa i rozmachu. Zdecydowanie więcej czasu spędzimy teraz w Jaarze niż w Londynie, co dla jakości książek wypada bardzo korzystnie. Siedem bram okazało się prawdziwą przygodówką. Tuż przed planowanym ślubem w tajemniczych okolicznościach znika siostra fera głównej bohaterki. Fione nigdy nie była typem uciekinierki więc jej bliscy odchodzą od zmysłów ze zmartwienia, czego efektem jest wyprawa poszukiwawcza, a nawet dwie wyprawy! Strażnicy Żywiołów wybierają drogę do Kryształowego Pałacu w stolicy Elphame przez Siedem Bram, które są magiczną ścieżką zabezpieczeń stworzoną po to by nikt niepowołany nie był w stanie dostać się do rodziny królewskiej. Wyprawa od początku obfituje w sytuacje zarówno niezwykłe, jak i niebezpieczne, ale przede wszystkim okazuje się testem naszych Strażników.
Tymczasem Tajemne imię jest najmroczniejszą spośród czterech dotychczas przeczytanych przeze mnie tomów. Rozłam pomiędzy Strażnikami jest trudny dla obu stron konfliktu, a wydarzenia w Jaarze przybierają nie najlepszy obrót. Wszystko wskazuje na to, że wojna jest nieunikniona, a nie wszyscy będą stali po tej samej stronie barykady. Bardzo to rani Kate, która pomimo własnych szalejacych emocji, postanawia pozostać w zgodzie z własnym sumieniem i konsekwentnie podążać wyznaczoną ścieżką. W książce więcej dowiadujemy się też o historii Jaaru, zwłaszcza dwóch ferzych krain, co jest bardzo ciekawą przygodą (bardzo podoba mi się Tir-na-Nog - wręcz chciałabym to miejsce zobaczyć w ekranizacji).

Jak widzicie, te dwa tomy obfitują w ciekawe wydarzenia. Zarówno w Siedmiu bramach jak i Tajemnym imieniu Kate wreszcie dojrzewa, jest gotowa podejmować trudne decyzje bez ciągłego użalania się nad sobą i światem. Im dalej tym, jeśli chodzi o bohaterów, lepiej. Coraz wyraźniej widać ich przemianę z dzieci w odpowiedzialnych ludzi i to naprawdę wyszło panu Faberowi ciekawie. Niestety w kilku miejscach autor usilnie próbował przemówić do nastoletnich czytelników poprzez romans i muszę powiedzieć, że już dawno nie czytałam tak żenujących scen o charakterze erotycznym. W tej sprawie jestem bardzo na nie. Szczęście w nieszczęściu, że te momenty są tak dziwaczne i dalece oderwane od rzeczywistości, że nie wpływają na moją ocenę bohaterów - po ich przeczytaniu raczej usilnie wyrzucałam je z pamięci.

Autor świetnie opisuje Jaar, widać, że przemyślał przedstawianą krainę w najmniejszym calu i to naprawdę da się wyczuć. Kolejny raz muszę powiedzieć, że wymyślanie światów jest mocną stroną Adama Fabera. Nie gorzej jest z niektórymi opisami - bywają fantastycznie przezabawne! ;)

Kurz na oknach zalegał tak długo, że gdyby go poprosić, 
opowiedziałby pewnie niejedną ciekawą historię.

Tym razem zauważalna jest poprawa jakości dialogów i choć bywały chwile kiedy krzywiłam się nad ich nieżyciowością, to tych momentów było o wiele mniej niż w tomach pierwszym i drugim. W zachowaniu bohaterów było też więcej logiki i sensu, na tyle, że po wydarzeniach z Czarnego amuletu prawdziwie odetchnęłam z ulgą. Muszę też dodać, że poza dialogami, książki są naprawdę dobrze napisane. Czyta się je szybko i z dosyć dużą przyjemnością, a z językowego punktu widzenia lektura jest bardzo satysfakcjonująca. Widać dużą poprawę z każdą kolejną częścią!

Wyraźną wadą tych dwóch tomów, a szczególnie Siedmiu Bram, jest ewidentne inspirowanie się cudzymi dziełami. Tak jak już wspominałam w recenzji poprzednich dwóch tomów, zapożyczenia z Harry'ego Pottera są aż nazbyt widoczne, pojawia się też kilka innych dosyć wyraźych nawiązań i podobnie jak poprzednim razem i teraz uważam, że te odniesienia są całkowicie zbędne i najzwyczajniej w świecie bezsensowne, bo można było spokojnie wymyślić inny scenariusz bez szkody dla fabuły. Rozumiem, że Kate Hallander była reklamowana jako "polski Harry Potter", ale nie sądziłam, że chodzi o tak bezpośrednie przełożenie...

Podsumowując - wkręciłam się w świat Jaaru i chociaż kilka rzeczy w tym cyklu mi nie odpowiada, jak chociażby tak jawne nawiązania do innych książek jak i wątki erotyczne (co to w ogóle było...?), tym nie mniej w końcu bez reszty urzekli mnie bohaterowie, fabuła i sam świat ferów i innych niezwykłych stworzeń. Naprawdę chcę wiedzieć jak dalej potoczą się losy bohaterów, chcę przyglądać się jak Ci ludzie dojrzewają i chcę poznać przyszłość Jaaru. Z tego powodu sięgę po Megapolis, ale jednak tego błysku by zakrzyknąć "ARCYDZIEŁO" zabrakło.

| Księga luster | Czarny amulet | Siedem bram | Tajemne imię | Megapolis |

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...