niedziela, 25 marca 2018

„Noc Kupały” Katarzyna Berenika Miszczuk

Tytuł: Noc Kupały

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk

Cykl: Kwiat Paproci
Tom: 2
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2016
Liczba stron: 352
Kategoria: Fantastyka, fantasy, literatura obyczajowa
Ocena: 7/10





Po przeczytaniu Szeptuchy (recenzja TUTAJ) wiedziałam, że prędzej czy później sięgnę po kolejne tomy cyklu Kwiatu paproci i w końcu dzień powrotu nastąpił.

Dla przypomnienia - Gosława Brzózka po medycznych studiach musi odbyć praktyki u szeptuchy. Wyjeżdża w tym celu do Bielin w województwie świętokrzyskim. Gosia jednak nie lubi ani życia na łonie natury, z zabobonami i wierzeniami, ani medycyny naturalnej, więc czuje się jak na wygnaniu. Życie osładza jej Mieszko, przystojny młodzieniec na praktykach u żercy. Tyle, że Mieszko ma swoje tajemnice, a i magia bóstw nie zamierza ominąć Gosi.

W Nocy Kupały w końcu dochodzimy do dnia tytułowego przesilenia i polowania na Kwiat Paproci. Już i tak skomplikowana sytuacja komplikuje się przez kolejne polujące na Gosię demony, przeszłość Mieszka, która postanowi skonfrontować się z dziewczyną oraz pojawiających się kolejnych bogów żądnych władzy nad życiem i śmiercią. W tym tomie poznajemy bliżej Szeptuchę, Mszczuja, Sławę, Żywię, Radka i oczywiście Mieszka, a finał nocy zaskakuje. 


Cegiełka po cegiełce budowałam między nami coraz wyższy mur. 
Nie wiem po co poszłam na tę medycynę. 
Taki zdolny ze mnie rzemieślnik.


Z dużym zadowoleniem muszę Wam powiedzieć, że wiele rzeczy, które mnie drażniły w pierwszym tomie (o czym TUTAJ), w tym prezentują się znacznie lepiej. Opowieści o kleszczach jest znacznie mniej, hipochondrii także. Podobnie liczba westchnień do pięknej klaty Mieszka, do cudownych ramion Mieszka i innych boskich części Mieszka zmalała do akceptowalnego poziomu. Miłosne rozterki bohaterki wciąż chwilami mnie bawią (szczególnie swoją niedojrzałością), ale postęp w stosunku do pierwszego tomu jest ogromny i w tym głównie się z nich śmiałam. 

Fabuła jest nieco mniej dynamiczna, bo choć niezwykłych przygód Gosławy w niej nie brakuje, to dominują niespokojne oczekiwanie na Noc Kupały i retrospekcje. Znani nam z pierwszego tomu bohaterowie, w tym tomie pozwalają się poznać bliżej. Pomysł na książkę jest ciekawy, sądziłam, że zanim dojdziemy do kluczowej Nocy minie jeszcze co najmniej jeden tom i tu autorka mnie miło zaskoczyła. Postanowiła, że to wcale nie Noc Kupały będzie najważniejszym wydarzeniem w cyklu, choć będzie zdarzeniem kluczowym dla zawiązania fabuły, ale jednocześnie pozostawiła wielką niewiadomą co do wydarzeń w kolejnych tomach, co rzecz jasna zwiększa mój apetyt na kolejną książkę. 

W tym tomie wciąż znajdujemy mnóstwo ciekawostek ze słowiańskich wierzeń oraz proponowanej wersji wydarzeń historycznych. W Nocy Kupały od bóstw, bogów i bogiń dosłownie się roiło, a i kilka obrządków zostało rozlegle opisanych i w pełni zaspokoiło to moje potrzeby na słowiańskie klimaty. Trochę mi jednak zabrakło dotychczasowych wstawek z medycyny naturalnej. Niektóre sceny wydawały mi się też niepotrzebnie tak bardzo rozpisane, mam wrażenie, że wiele rozległych opisów mogłoby być spokojnie o połowę krótsze, bo i tak niewiele wnosiły do wydarzeń. Za to całkiem przyjemnie robi się w romantycznej części książki, która jest pełna uroku zakochania i delikatnego napięcia seksualnego, które daje powabny styl godny historii o puszczaniu wianków, szeptuchach, żercach, postrzyżynach i nieludzkich bogach.

Radek zdjął rękę z mojego ramienia. 
Za nami stał nie kto inny jak wesoły niczym burzowa chmura 
i uśmiechnięty jak dziecko przed aplikacją szczepionki władca Polan.

Muszę dodać, że lubię język jakim pisze Pani Miszczuk. Swoją biegłością przypomina mi ona nieco panią Joannę Szarańską, która co prawda jest znacznie bardziej dowcipna, ale ma podobnie lekkie pióro i to co spod niego wychodzi czyta się z prawdziwą przyjemnością. Pani Miszczuk stanowi kolejny dowód na to, że polskie autorki umieją pisać tak, że nawet jak książki mają wady to chce się je czytać, człowiek ma chęć spędzić z nimi relaksujący wieczór i co tu dużo mówić, ich lektury po prostu wciągają.

Przyznaję, że Noc Kupały zaprezentowała się naprawdę nieźle. Nie jest to majstersztyk literacki (zwłaszcza nie w dziedzinie literatury fantastycznej!), ale naprawdę bardzo przyjemna lektura romantyczno-przygodowa osadzona w fantastycznym słowiańskim klimacie na mniej więcej 2-3 wieczory. Polecam choć wydaje mi się, że żeby mieć frajdę z lektury trzeba najpierw przeczytać pierwszy tom cyklu czyli Szeptuchę.

| Szeptucha | Noc Kupały | Żerca | Przesilenie |

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...