środa, 24 stycznia 2018

„Naznaczeni śmiercią" Veronica Roth


Tytuł: Naznaczeni śmiercią

Autor: Veronica Roth


Cykl: Carve the Mark 
Tom: 1
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2017
Liczba stron: 534
Tłumacz: Zuzanna Byczek
Kategoria: Literatura młodzieżowa, fantasy, fantastyka
Ocena: 7/10



Wiele osób Niezgodną uwielbiało, ale ja byłam wyjątkiem. Książka nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, chyba, że w kontekście debiutu, a to tak, rzeczywiście Niezgodna to świetny debiut. W dodatku zaskakująco błyskawicznie zekranizowany. Szklany tron, Dwory, Mroczne umysły, Rywalki, Czerwona królowa, Niezwyciężona - tyle naprawdę niesamowitych, popularnych, uwielbianych wręcz cykli, a tylko jeden został zekranizowany i to już (nieomal) w całości. Być może nawet film wyprzedził pod pewnymi względami książkę, co jest ostatnio modne i podobnego przykładu daleko szukać nie trzeba, ot wystarczy wspomnieć Dziewczynę z pociągu.

W dodatku ja jednak podczas lektury mocno wyczuwałam niewprawne debiutanckie pióro i choć sami bohaterowie byli zaskakująco dobrze skonstruowani, to miałam nieustanne wrażenie, że autorka ma świetne pomysły, które po drodze po prostu topi. Moje rozdrażnienie tym faktem sprawiło, że Niezgodną porzuciłam obiecując jednak Veronice Roth, że jeśli napisze coś nowego to ja to przeczytam, bo a nóż widelec pewne rzeczy poprawić się udało. Niedługo później wyszli Naznaczeni śmiercią, a ja już wiedziałam, że chcąc nie chcąc jestem na tę lekturę skazana. Nie spodziewałam się fajerwerków, miałam jedynie nadzieję, że nie będzie rozczarowania.

I nie było! Naznaczeni śmiercią okazali się według mnie znacznie lepszą książką niż Niezgodna.

Planetę zamieszkują od dawna zwalczające się ludy - Shotet i Thuvhe. Niespodziewanie pewnego dnia losy wybranych zostają ogłoszone, co skutkuje brutalnym zmuszeniem Akosa, będącego najmłodszego syna obecnej wyroczni Thuvhe, do służenia Cyrze Noavek, siostrze urzędującego władcy Shotet - Ryzeka. Dary nurtu Cyry i Akosa idealnie się dopełniając przynosząc ukojenie jednemu oraz zrozumienie drugiemu. Jednak dla cierpiącej Cyry i zniewolonego Akosa nie jest przeznaczona słodka przyszłość - jedno z nich chce ze swoim rodzeństwem walczyć, a drugie to rodzeństwo ocalić, choć rzeczywistość może okazać się znacznie bardziej gorzka niż oboje chcieliby przyznać. Kwestią sporną pozostaje także to czy bardziej liczy się indywidualne szczęście bohaterów czy szczęście i bezpieczeństwo całej planety i co ostatecznie wybiorą nie tylko Cyra i Akos, ale także pozostali bohaterowie.


- Chcesz widzieć ludzi jako skrajności. Dobry albo zły, 

godny zaufania albo niegodny - powiedziałam. - Rozumiem. 

Tak jest prościej. Ale to nie zgadza się z rzeczywistością.

Zacznę od tego, że przede wszystkim Veronica Roth w końcu nabrała pewnej wprawy i ogłady, która być może nie byłaby wymagana od debiutanki, ale od autorki, której już pierwsza książka zostaje zekranizowana, jak najbardziej. Wciąż gdzieniegdzie rozwiązania są nieco naiwne, ale tym razem widać, że pani Roth miała przemyślaną strategię i postanowiła nie rozdrabniać się na sto wątków, a mocno trzymać się kilku wybranych co osobiście uważam, za zdecydowaną poprawę.

Za to kolejny raz na wielki plus zaliczam autorce stworzone postacie. Tym razem jest jeszcze lepiej niż w poprzednim cyklu. Cyra i Akos są może nieco wyidealizowani (wydaje mi się zresztą, że podobnie było w Niezgodnej), ale są jednocześnie bohaterami intrygującymi, przyciągającymi uwagę czytelnika. Jeszcze lepiej sprawa ma się z bohaterami drugoplanowymi, gdzie na zainteresowanie zasługują członkowie rodzin obojga, postacie niejednoznaczne, ciekawie zbudowane, pozostawiające przestrzeń do dalszego budowania fabuły. 

Nie mogę powiedzieć, że książka mnie bez reszty porwała, bo tak nie było, ale zaintrygowała i wciągnęła. Stworzony przez autorkę świat, podobnie jak ten w Niezgodnej, budzi respekt. Jest rzeczywiście niezwykły (choć nie niepowtarzalny). Fabuła jest zdecydowanie mniej dynamiczna niż w debiutanckim cyklu autorki, bo obfituje nie tylko w wydarzenia, ale także w ciekawe choć nieco szersze opisy. Dla mnie to miła odmiana, nie ukrywam, że w Niezgodnej drażnił mnie między innymi "telegraficzny skrót" tego jak wygląda rzeczywistość, w której żyją Tris i Cztery. 
Dodatkowo nie ma trójkątów miłosnych co stanowi miłą niespodziankę. 

Jednak, nie mogę nie wspomnieć o pewnych mankamentach powieści. Po pierwsze bez wątpienia trudno nazwać książkę pełną napięcia. Wydarzenia są nieco przewidywalne, zachowania bohaterów także. Po drugie, choć bohaterowie są świetnie zbudowani, ciekawi, to jednak paradoksalnie trochę infantylni i znowu zbyt doskonali, wierzący w ideały, spełniający marzenia, przenoszący dla siebie góry. Wiem - to ostatnio motyw przewodni każdej młodzieżowej książki fantastycznej, gdzie na tym tle wyróżniają się jedynie Mroczne umysły, ale to nie znaczy, że powtórzone setny raz razi mniej. :D 

Podsumowując, Naznaczeni śmiercią wydają się książką wymagającą od czytelnika więcej cierpliwości i zainteresowania niż Niezgodna, co nie zmienia faktu, że napisaną znacznie lepiej od poprzedniczek. Nie jest to pozycja pozbawiona wad, ale wciąż moim zdaniem znacznie lepiej skonstruowana niż debiutancki cykl. Książka z pewnością zaciekawi wielbicieli książek takich jak Czerwona królowa, ale z drugiej strony może nieco zaskoczyć, a być może nawet rozczarować fanów Niezgodnej, bo autorka nieco zmienia punkt ciężkości fabuły. Dla mnie jednak książka stanowi ciekawy pierwszy tom i ja, dla odmiany, na pewno sięgnę po kolejny.

| Naznaczeni śmiercią | Spętani przeznaczeniem |  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...