czwartek, 16 maja 2019

„Znikający stopień" Maureen Johnson


Tytuł: Znikający stopień

Autor: Maureen Johnson


Cykl: Truly devious
Tom: 2
Wydawnictwo: Poradnia K
Data wydania: 15.05.2019
Liczba stron: 416
Tłumacz: Paweł Łopatka
Kategoria: Literatura młodzieżowa, literatura detektywistyczna, kryminał
Ocena: 8/10



Nieodgadniony Maureen Johnson bardzo przyjemnie mnie zaskoczył. To była świetna książka, pełna emocji przygodówka, w której non stop coś się działo, a bohaterowie to wyraziste i tajemnicze postacie, które aż chciałoby się (albo wręcz przeciwnie) spotkać na korytarzu swojej szkoły.

Jednak sami wiecie - kiedy pierwszy tom wysoko postawi poprzeczkę, drugiemu jest już znacznie trudniej wzbudzić w czytelniku równie duże emocje. Na całe nasze szczęście klątwa drugiego tomu bez wątpienia ominęła cykl Nieodgadniony i Znikający stopień okazał się bardzo dobrą książką, utrzymaną w klimacie poprzedniej części.


Wracamy do wydarzeń z pierwszego tomu. Rodzice nastoletniej Stevie, dowiadując się o tym co stało się w szkole i jaką rolę odegrała w tym ich córka, postanawiają zabrać ją do domu. Nietrudno się domyślić, że Stevie nie jest zadowolona z takiego obrotu sprawy. Poświęciła ogromnie dużo czasu i pracy zagadce Nieodgadnionego oraz analizie porwań Iris i małej Alice, podobnie jak morderstwu niewinnej uczennicy, która uwielbiała Sherlocka Holmesa. W dodatku natrafiła na wyjątkowo ważną poszlakę, która jest jednak dosyć bezużyteczna poza Akademią Ellinghama - szkołą dla szczególnych dzieci.
Trudno się więc dziwić, że gdy pojawia się możliwość powrotu, Stevie waha się przez naprawdę krótką chwilę i to tylko z powodu osoby, która przyszła jej z pomocą. Szkoła przyjmuje ją z otwartymi ramionami, a nasza główna bohaterka natychmiast powraca do śledztwa. Niespodziewanie pojawia się przed Stevie wyjątkowa okazja współpracy, co pozwala jej jeszcze bardziej zbliżyć się do sprawy. Niestety, sprawy zaczynają się komplikować, tajemnice ciążą, a zło nie śpi.

Muszę przyznać, że Stevie Bell czyli główna bohaterka tej historii staje się coraz mniej papierową postacią, a coraz bardziej koleżanką z sąsiedztwa. Z nieustającym zadowoleniem obserwowałam ją i jej zachowania, bo miała w sobie tyle ludzkich uczuć i odruchów, że szczerze mówiąc czułam się jakbym czytała pamiętnik. Robi na mnie naprawdę duże wrażenie to ile serca autorka włożyła w nadanie bohaterom cech, które sprawią, że będziemy się z nimi utożsamiać albo przynajmniej poczujemy się jakbyśmy byli w tej historii "tuż obok".

"Tak właśnie: w domu - pomyślała Stevie - W tym domu jestem mile widziana, 
co w moim życiu nie stanowi normy. W tym domu będę musiała nieźle kłamać, 
ale do tego już przywykłam w tamtym."

Fabularnie Znikający stopień nie zawodzi. Jest kilka fragmentów, które są bardziej przewidywalne, ale jest też wiele takich, które całkowicie mnie zaskoczyły. Jednocześnie muszę przyznać, że w tym tomie, podobnie jak i w poprzednim, fragmenty historyczne przeplatają się z teraźniejszością, ale mimo to akcja nie pędzi na łeb na szyję. W tym przypadku ani to wada, ani zaleta, ot fakt. 
Jest dużo dedukcji, obserwacji i osobistych doznań bohaterów, są też przedstawione relacje pomiędzy nimi co zajmuje niemałą część książki. To jest ważne i świetnie napisane, ale sprawia właśnie, że fabuła mocno zwalnia choć finalnie powoli rozwiązujemy zagadkę, która przywiodła nas do Akademii Ellinghama. Jednocześnie książka staje się coraz mroczniejsza - niebezpieczeństwa z przeszłości coraz wyraźniej przechodzą do teraźniejszości.

Co ciekawe, podobnie jak w książkach jej przyjaciółki Cassandry Clare, możemy z bliska obserwować wątek lesbijskiej miłości co również pozostaje nie bez znaczenia, bo jako czytelnicy do obu bohaterek żywimy ciepłe uczucia.

Sama książka jest pierwszorzędnie napisana i równie dobrze przetłumaczona! Jest to kolejna pozycja Wydawnictwa Poradnia K, w której nie znalazłam ani jednej literówki czy błędu logicznego, a za to czytanie sprawiło mi ogromną przyjemność z racji bogatego słownictwa.

Po raz drugi Maureen Johnson pozytywnie mnie zaskoczyła! Znikający stopień to świetna książka, napisana w sposób bardzo analogiczny do poprzedniego tomu, który to (jak wiecie...) ogromnie przypadł mi do gustu. Wreszcie też robimy wielki krok do przodu w sprawie zagadki Dottie Epstein oraz Iris i Alice więc gorąco namawiam do sięgnięcia po książkę, a mnie pozostaje z utęsknieniem czekać na część trzecią, choć do premiery pozostało jeszcze trochę czasu!

Za możliwość recenzji bardzo dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

| Nieodgadniony | Znikający stopień | The hand on the wall (~2020) |

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...