piątek, 15 stycznia 2016

„Pieśń lodu i ognia” George R. R. Martin


Tytuły:  
Gra o tron, 
Starcie królów, 
Nawałnica mieczy, 
Uczta dla wron, 
Taniec ze smokami

Autor: George R. R. Martin







Cykl: Pieśń lodu i ognia
Tomy: 1, 2, 3, 4, 5
Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Data wydania: 1996 -
Liczba stron: W tekście ze względu na liczbę tomów
Tłumacz: Tom 1 - Paweł Kruk, poprawki Michał Jakuszewski, pozostałe tomy - Michał Jakuszewski
Kategoria: Fantastyka, fantasy
Ocena: 10/10


Jedna z najbardziej elektryzujących serii ostatnich lat, choć wydana wiele lat wcześniej. Wszystko za sprawą serialu HBO, który rozpalił serca i umysły fanów, zaraził nowych czytelników chęcią do czytania i oczywiście rozbudził wyobraźnię przedsiębiorców jako cenne źródło zarobku. W efekcie razem z serialem, dotychczas napisane tomy, wydano w wersji z nowymi okładkami oraz poprawionymi literówkami, pojawiły się karty, kolorowanki, kalendarze, zabawki, figurki, komiksy, przybory do pisania i papiernicze i tym podobne "niezbędne" atrybuty każdego fana.

W tym całym gąszczu rzeczy związanych z cyklem Pieśni lodu i ognia chwilami może się zgubić fakt jak dobre są książki pana Martina.. 

Im nie potrzeba kolorowych długopisów z podobiznami głównych bohaterów. Treść jest dopracowana i przemyślana. Martin strategicznie dręczy czytelnika od pierwszych powiedzmy 80 stron. Na początku czytelnik gubi się w gąszczu imion, rodów i rzeczywistości Westeros.  Kiedy jednak chwyci się bakcyla.. Do końca Nawałnicy mieczy na pewno książek nie odłoży. Nie ma nawet takiej możliwości. 

Wydane już tomy Sagi Pieśni lodu i ognia

Tom 1 - Gra o tron, stron - 844
Tom 2 – Starcie królów, stron - 1022
Tom 3 – Nawałnica mieczy  
               cz. 1 Stal i śnieg, stron - 736
               cz. 2 Krew i złoto, stron - 636
Tom 4 – Uczta dla wron 
               cz. 1 Cienie śmierci, stron - 480
               cz. 2 Sieć spisków, stron - 504
Tom 5 – Taniec ze smokami cz. 1 i cz. 2

Wciąż czekamy na kolejne dwie, niewydane jak dotychczas części The Winds of Winter oraz A Dream of Spring.

Bohaterów jest naprawdę bardzo wielu. Czytelnikom, którzy mają słabszą pamięć do imion lub tym, którzy czytają kolejne tomy w większych odstępach czasowych polecam zamieszczony z tyłu każdej książki, prócz pierwszej, dodatek z opisami postaci. Bywa naprawdę pomocny zwłaszcza, że jak na pewno już wiecie, trup u Martina ściele się gęsto zatem i rotacja bohaterów jest ogromna. Przy 5 tomie nawet najlepsi chwilami już się gubią.

Polecam także stronę http://westeros.pl/ która jest aktualizowana na bieżąco z większością rzeczy o sadze. Pewnie takich stron jest mnóstwo ale ta mi najbardziej odpowiadała gdy czytałam książki i oglądałam serial.

O czym jest książka? To chyba oczywiste. Cykl Pieśń lodu i ognia opisuje walkę o władzę i przetrwanie w czasach najbliżej chyba porównywalnych do średniowiecza. O ile w średniowieczu na niebie wznosiły się smoki. I za murem mieszkali Inni. W walkach nie ma miejsca na sentymenty, wielu bohaterów jest prawdziwie okrutnych (wręcz psychopatycznych) i brutalnych. Spiskowanie prowadzące do cudzej śmierci jest tam na porządku dziennym choć na końcu można się przekonać, że rozmiar intryg i tak przekracza nasze najśmielsze przypuszczenia.

W grze o tron zwycięża się albo umiera. Nie ma ziemi niczyjej.

Te słowa Cersei Lannister najlepiej oddają charakter książki.

Prawdę mówiąc, o tej książce można by napisać kilka prac naukowych. O wiarach i religiach, innych w każdym zakątku Westeros. Jedni Bogowie Cię podtopią, inni spalą, w niektórych krainach będziesz się modlić do Dziewicy czy Kowala, a w niektórych Bóg będzie tylko jeden. O królach sprawiedliwszych i tych mniej sprawiedliwych, obłąkańcach i tych, którzy mają prawdziwie dobre intencje. O krainach geograficznych zróżnicowanych nie tylko klimatem, ale i obowiązującymi strojami, kulturami czy właśnie wierzeniami. O smokach, rycerzach, pojedynkach też lecz jeśli spodziewasz się słodkich uniesień serca i rycerskich pojedynków.. To nie znasz jeszcze Martina. Autor jest bezlitosny i takich też stworzył bohaterów. O intrygach i sposobach rządzenia, o szarych eminencjach, których jest wiele w tej książce. O rodach – wszystkie są stworzone bardzo przekonująco i spójnie, każdy z nich ma swoją historię.

Autor opisuje wszystko dosadnie i bezpośrednio. Nie stroni od przekleństw, brutalnych opisów czy scen erotycznych. Jednak mimo wydania tylu książek jest niezmiennie skrupulatny i skupiony. Trudno znaleźć nieścisłości czy niekonsekwencje pomimo setek postaci przewijających się przez strony powieści. Autor chyba ani razu nie popełnił grzechu wprowadzenia czegoś niezgodnego ze stworzoną przez siebie rzeczywistością. Prywatnie jestem oczarowana tym jak dobrze napisane, i przetłumaczone, są te książki choć oczywiście słyszałam, że oryginał jest lepszy. 

Rozdziały są podzielone na głównych bohaterów. Początkowo nie zbyt długie w późniejszych tomach zdecydowanie się wydłużają. Częste przeplatania sprawiają, że się nie nudzimy, bo w jednej chwili spiskujemy z Varysem w zamku w Królewskiej Przystani, w następnej chwili jesteśmy w upalnym Dorne, 20 stron dalej jesteśmy na mroźnym i mrocznym murze, i towarzyszymy Nocnej Straży. 

Z moich prywatnych doświadczeń wynika, że pierwsze dwa tomy wystarczają spokojnie na parę tygodni czytania przy założeniu, że czytelnik ma inne zajęcia w życiu. Początkowo barierą jest zorientowanie się w tym co, kto, gdzie i z kim. Im szybciej się z tym oswoimy tym rzadziej będziemy musieli cofać się, aby przypomnieć sobie coś sprzed kilkudziesięciu stron. Im dalej w las tym częściej też przerywałam, by niektóre części po prostu przetrawić. 

Pierwszy i jednocześnie kluczowy dla całej sagi punkt zwrotny to końcowe wydarzenia pierwszego tomu. Nawałnica mieczy jest według mnie drugim punktem kulminacyjnym tego cyklu. Akcja jest błyskawiczna i nie można oderwać się od obu części nawet na moment bez obawy, że coś nam umknie. Dlatego bardzo wielu czytelników nie jest w stanie przebrnąć później przez Ucztę dla wron. Ten tom znacząco zwalnia akcję, co po tak dynamicznym przebiegu zdarzeń w poprzednim, bywa nie do przejścia. Dodatkowo na niekorzyść części działa podział występujący w dwóch ostatnich tomach. W wyniku nagromadzenia istotnych postaci Martin podzielił Uczę dla Wron i Taniec ze smokami nie według czasu tylko według postaci. W efekcie większość bardziej dynamicznych postaci występuje dopiero w Tańcu ze smokami

Od razu jednak mówię – warto przeczytać wszystko i od początku. Inaczej nie będziecie mieli pełnego obrazu. Teoretycznie opisane są dzieje konkretnego bohatera, ale w praktyce w poszczególnych rozdziałach autor przemyca wiele innych informacji o pozostałych mniej lub bardziej ważnych bohaterach i okolicznościach. W tej książce początkowo mało istotny bohater potrafi nagle zamieszać w całej książce i zginąć, zniknąć lub powrócić do dawnej roli. Tutaj nie ma czasu na nieuwagę. 

Co będzie dalej? Przekonamy się gdy wydane zostaną Wichry zimy, co miejmy nadzieję nastąpi w niedługim czasie. Choć w chwili w której to piszę jestem świadoma ostatnich wieści od autora i już wiem, że nie nastąpi to przed kolejnym sezonem serialu (edit 2017 – jesteśmy już po ostatnim sezonie serialu, a książki wciąż nie widać). A wielka szkoda.

Komu polecam Sagę? 

WSZYSTKIM.

Przestrzegam jednakże, książka jest często przez biblioteki klasyfikowana jako „dla młodzieży”. Prywatnie nie jestem przekonana – w książce przede wszystkim jest dużo przekleństw, jest mniej niż w serialu seksu i drastycznych scen, ale są (pierwszy raz w życiu byłam zmuszona przeskoczyć kilka stron, bo mnie zemdliło od czytanego opisu).

PS. Fanom gier bardzo polecam planszową Grę o Tron. Gra jest przeznaczona dla co najmniej 4 graczy choć im więcej osób tym więcej zabawy. Oczywiście idea jest identyczna jak w książce – rody walczą między sobą o to, kto zdobędzie władzę. Tutaj wygrana oznacza posiadanie siedmiu zamków. Są Inni, są bitwy, są statki, są rycerze. Wszystko co niezbędne do dobrej i długiej rozgrywki. W doskonałym towarzystwie, przy przygotowanych przekąskach i napojach nie można się nudzić.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz