wtorek, 12 września 2017

„Tru” Barbara Kosmowska, Emilia Dziubak


Tytuł: Tru

Autor: Barbara Kosmowska
 
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2017
Liczba stron: 80
Kategoria: Literatura dziecięca
Ocena: 10/10






Dostałam od Was prośbę o szerszą recenzję Tru i uznałam, że początek roku szkolnego to doskonały moment! Na początku wspomnę, że wiek dedykowany czytelnika książki to zgodnie z okładką 6 lat, ale ja prywatnie dając książkę sześciolatce zastanawiałam się czy nie jest jeszcze najmniej o kilka miesięcy za wcześnie. To już chyba zależy od indywidualnych cech dziecka i rodzica.;)

Zacznijmy, więc od króciutkiego przedstawienia fabuły. Zajączek Truś to młodziak, który chce pomagać innym i sprawiać by jego zajęczy świat był lepszy, nie lubi swojego imienia i pasjonuje się wynalazkami. Pochodzi z rodziny emigrantów, ma dwoje rodzeństwa, z którym mieszka w uboższych Koniczynach Dolnych, a wychowuje ich mama. Tru wspomina o braku taty, ale nadal pozostaje wesołym, pełnym energii zajączkiem, który ma ciekawe pomysły, pouczające refleksje i bez wątpienia może nas bardzo wiele nauczyć. Pani Kosmowska jest niesamowicie twórcza i kreatywna i mogę Was zapewnić, że ja sama (daleko starsza jak sądzę od wskazanego celu wiekowego książki) czytałam Tru z największą przyjemnością i dużym zainteresowaniem!

Nowości zawsze mają wzięcie,
a już szczególnie u dzieciaków z bogatej dzielnicy.


Następny bardzo mocny punkt tej książki to ilustracje. Pani Emilia Dziubak, ilustratorka książki, wykonała kawał naprawdę ciężkiej pracy, a efekt jest... Jak dla mnie olśniewający. W dodatku idealnie dostosowany do dziecięcych potrzeb. Gdyby ktoś chciał poznać ilustratorkę bliżej (do czego gorąco namawiam!) to polecam https://emiliaszewczyk.blogspot.com/ a oprócz tego https://www.facebook.com/EmilkaDziubak/
Jakby tego było mało, pani Dziubak została także ilustratorką pierwszego numeru czasopisma Kosmos dla dziewczynek, na którego wydanie bardzo czekam. :)

Tylko Hops Junior pozostał wierny swojemu plackowi.
Współczułem mu, bo jadł go samotnie w kącie, a jak wiadomo,
nawet zwyczajna trawa inaczej smakuje, gdy raczysz się nią w grupie.

Dlaczego uważam tę książkę za inspirującą obietnicę, że rynek książki dziecięcej w Polsce przeżywa rozkwit? Po pierwsze dlatego, że lektury dla dzieci powinny być też piękne. Dzieci lubią barwne, ciekawe ilustracje w książkach i bez wątpienia bardziej je do takich wydań ciągnie. Po drugie książka ma naprawdę niezwykłą i inspirującą treść. Sama się dziwiłam jak wiele rzeczy, wartości, zjawisk można zawrzeć w tak krótkiej lekturze, w dodatku, autorka porusza bardzo aktualne tematy, w sposób lekki i dostosowany do dziecięcych możliwości. W tym momencie należałoby także wspomnieć o tym, że kolejną zaletą Tru jest także prosty (choć nie nadmiernie) język, czytelny przekaz i ciepło emanujące z każdej strony.


Na koniec jednak chciałabym powiedzieć, że Pani Barbara Kosmowska ma na swoim koncie o wiele więcej książek! Nie wiem czy wszystkie są tak niesamowite jak Tru, ale gdybym tylko miała dziecko (swoje lub cudze!) w takim wieku (albo chociaż podobnym) bez wątpienia nie przeszłabym obok tych książek obojętnie. Nie, nikt nie płaci mi za reklamę. :D Po prostu, Tru to książka piękna w każdym sensie i dziecięco prosta, a zatem doskonała. Więc czego chcieć więcej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz