Strony

wtorek, 9 stycznia 2024

Podsumowanie 2023

Prywatnie

Poprzednie lata bywały lepsze i gorsze, ale 2023 należał niestety do tych zdecydowanie mniej przyjemnych. 

Ale najpierw o radościach. Moim hasłem roku była kobiecość i ku mojemu własnemu zdumieniu, w tej kwestii wydarzyło się wiele bardzo pozytywnych zmian. Wcześniej brakowało mi czasu na dbanie o tę stronę siebie, a 2023 wspaniale to odczarował. Była to zmiana w dużej mierze powiązana z moim ślubem, który odbył się w tym roku. Z tym wiąże się również to, że samodzielna organizacja tego wydarzenia w kilka miesięcy była bardzo wymagająca, z perspektywy uważam, że być może nieco za bardzo, ale uroczystość udała się wspaniale i osobiście jestem z niej bardzo zadowolona, bo była "nasza". Taka jaką chcieliśmy. To był też bardzo interesujący czas z punktu widzenia więzi rodzinnych i przyjaźnianych. Z jednej strony doceniam to jak wielu cudownych ludzi mnie otacza - wspierających, chcących z nami dzielić radosne chwile, niezawodnych, życzliwych, pełnych dobrych emocji. Ale z drugiej było to również odkrycie, że relacje z niektórymi osobami nie są takie jak mi czy nam się wydawało. To zawsze trochę smuci, ale nie ukrywam też, że ślub to ten moment kiedy jeżeli ktoś zawodzi czy zwodzi, to po prostu widzę, że nie ma sensu tego ciągnąć i to w sumie jest wyzwalające uczucie. 

Jednak pozostała część roku była dla mnie mocno rozczarowująca. Zawodowo wydarzyło się o wiele mniej niż chciałam i chociaż nie wszystko było zależne ode mnie, to jednak mam poczucie, że części rzeczy trochę nie dopilnowałam, część się rozmyła, po części brakowało mi też energii by postawić na swoje. To prowadzi do kolejnej kwestii - ten rok mnie wykończył psychicznie i fizycznie. Czułam duży spadek sił witalnych, formy, zaangażowania. Oddalona rok temu gratyfikacja została ponownie przesunięta w czasie i tym razem było to już dla mnie mocno demotywujące. Nie miałam czasu ani sił na osobisty rozwój zawodowy i chociaż uczestniczyłam w kilku wykładach czy webinariach, to było to dalekie od tego jak mogłoby być. Byłam też mocno przeciążona liczbą zadań wszelakich. Zmiany w naszym życiu, nie tylko te ślubne, okazały się wymagać znacznie więcej zaangażowania niż się spodziewaliśmy. W dodatku sporo nie najlepszych rzeczy działo się w tym roku z moim zdrowiem. Dość powiedzieć, że w Wigilię mieliśmy covid i spędzaliśmy ją we dwoje z objawami, a trzy dni przed Sylwestrem trafiłam pod nóż chirurga. Była to "przygoda" tak dobra, że Podsumowanie pojawia się dopiero teraz głównie dlatego, że dopiero od trzech dni jestem w stanie samodzielnie zawiązać swoje sznurówki, a realnie korzystać z komputera dopiero od dwóch. 

Garść statystyk blogowo-czytelniczych

Rok 2023 zamknęłam z 68 przeczytanymi książkami. To mój najniższy wynik od 2018 roku. Taki spadek wynika głównie z powodu wakacji. Zwykle wyjeżdżałam w tym czasie na urlop i wtedy sporo czytałam, a w tym roku te kilka dni urlopu, które miałam, najpierw chorowałam, a potem znowu zajmowałam się ślubem. Złożyło się to na mniej więcej 22680 stron, co jest najniższym rezultatem od kiedy prowadzę statystyki.

Spośród wszystkich pozycji 35 przeczytałam w formie papierowej, a 33 były w wersji cyfrowej (ebooki). Aż 25 ebooków przeczytałam poprzez portal Legimi, co stanowi mój swoisty rekord. Na recenzję czeka jeszcze 11 pozycji spośród tych przeczytanych w tym roku, więc łatwo zobaczyć, że w 2023 pojawiło się także kilka recenzji książek z poprzednich lat.

Skoro już rozmawiamy o statystykach to aż się prosi żebym podała jeszcze jedną - aż 44 książki spośród tych przeze mnie przeczytanych zostały napisane przez kobiety. Bardzo lubię ten wynik, bo przychodzi mi on bez wysiłku, a globalne trendy są raczej odwrotne. Jeśli chodzi o gatunki, to jak zwykle największą grupę stanowiła fantastyka i było to 29 książek. Na kolejnych miejscach są literatura piękna, literatura młodzieżowa, kryminał/thriller, reportaż oraz literatura obyczajowa. Pojawiły się także literatura dziecięca, autobiografia, komedia, klasyka, książki religijne, historyczne i popularnonaukowe, były także nauki społeczne, poezja, eseje i poradnik. Były także opowiadania, chociaż jednoautorskie. Z ogromnym zadowoleniem patrzę na tę listę, bo chciałam czytać różnorodnie i to w tym roku wyszło mi znakomicie. 

Odwiedziliście mnie prawie 36 tysięcy razy. To mniej niż rok wcześniej (znowu!), ale bez wątpienia sama się do tego przyczyniłam swoim brakiem czasu, a co za tym idzie niewystarczającym zainteresowaniem. Jak to jest od wielu lat, najpopularniejszy wpis dotyczy wyboru egzemplarza Władcy pierścieni. Nieustająco powodzeniem cieszą się recenzje książek Remigiusza Mroza i Wisławy Szymborskiej, ale w tym roku sporo uwagi przyciągały także Maggie Stiefvater oraz Holly Black. Co ciekawe najpopularniejsze wpisy tego roku to wspaniałe Skrzydlate książki Anny Sakowicz oraz mroczne Ministerstwo Prawdy Carlosa Augusto Casasa. Obie książki są świetne, ale tak duża popularność ich recenzji nieco mnie zaskoczyła, bo definitywnie nie należą do głównych nurtów popkultury. ;) Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu spodobały Wam się również moje kwartalne podsumowania! Bardzo mnie to cieszy i zamierzam kontynuować tę tradycję, bo mnie też sprawiała ona przyjemność. :)

Drugi rok z rzędu na blogu były i wzloty, i upadki. Opublikowałam 109 wpisów, co jest wynikiem najniższym od 2018 roku. Mówiąc krótko - szału nie było. Dobra wiadomość jest taka, że znacząca większość z nich to recenzje, więc pod względem stricte książkowym źle nie było. Z postów tematycznych pojawiły się cztery - trzy podsumowania kwartalne oraz mój dzień w książkach 2023. Znowu, miałam nieco więcej pomysłów, niektóre z nich mam w myślach od dłuższego czasu, ale zabrakło mi czasu i energii.

Obecnie najwięcej jest mnie na platformie X (jak to się teraz pisze „dawnym Twitterze"). Można mnie tam znaleźć pod @wsercuksiazki gdzie sobie z różnym natężeniem "szaleję". :) Gorąco zachęcam Was do zaglądania tam!

Ten rok to były także drobne zmiany - póki co zawieszona została współpraca z księgarnią taniaksiazka.pl. Trochę tego żałuję, ale tak być musiało. Współprace były cięte, a ja po prostu nie byłam w stanie wziąć na siebie więcej. Kontynuuję natomiast pozostałe trzy współprace, a w 2023 otrzymałam możliwość dwóch recenzji dla autorów. Ponadto założyłam konto na Mastodonie. Póki co jest ono mocno martwe, ale w 2023 mam głębokie postanowienie zmiany tego stanu!

Wyzwania czytelnicze

Swoje postępy w wyzwaniach regularnie opisywałam w kwartalnych podsumowaniach. Realizacja moich planów raz szła lepiej, raz gorzej. Przede wszystkim miałam dwa bardzo konkretne cele - czytać książki z różnych gatunków oraz przeczytać 12 książek do wyzwania #polskafantastykafajnajest. Oprócz tego oczywiście cel nadrzędny czyli przeczytanie 52 pozycji. Dlatego jestem bardzo, bardzo zadowolona, że to mi się udało. Jak wcześniej wspominałam, było bardzo różnorodnie, chyba najbardziej od wielu, wielu lat i sprawiło mi to masę radości i satysfakcji. Mam poczucie, że moje horyzonty się poszerzają, mogę trafniej polecać książki i to nie tylko z fantastyki oraz non fiction. Dzięki #readlist2023pl czytam więcej literatury pięknej, co zawsze było moim marzeniem, za to niestety jest to kolejny rok kiedy przeczytałam tylko jeden tomik poezji, niezastąpionej Wisławy Szymborskiej, która patronowała 2023. Oczywiście lepiej jeden niż żaden, ale w planie były dwa i trochę żałuję, że akurat tego postanowienia nie dotrzymałam. Zabrakło mi nastroju na poezję, takiego momentu kiedy poezja wpasowałaby się i w moje potrzeby, i możliwości. 








ramach wyzwania #polskafantastykafajnajest przeczytałam 12 pozycji - 10 opowiadań na krzyż Jarka Westermarka, tetralogię Wilczej Jagody Magdaleny Kubasiewicz oraz Czarodziejkę z ulicy Reymonta tej samej autorki, dwa tomy cyklu Gołoborze Aleksandry Seligi, Czas Wielkiej Wody Michała Jankowskiego, Anię, klechdy i Wielomrok Bartłomieja BaranowskiegoKatię Anety Jadowskiej oraz Córkę łupieżcy Jacka Dukaja. Każdą z tych książek oceniam bardzo pozytywnie i uważam, że to wyzwanie bardzo mnie rozwija.

W kwestii klasyki literatury, moje sukcesy były umiarkowane. Przeczytałam Zew krwi Jacka Londona, miałam pierwsze spotkanie z takimi autorami jak Orhan Pamuk, Ryszard Koziołek czy Ryszardem Kapuścińskim. Były również owocne spotkania z klasyką fantastyki - 451 stopni Fahrenheita Raya Bradburry'ego oraz Córką łupieżcy Jacka Dukaja. Każda z tych książek była wspaniałą przygodą.

A skoro piszę o świetnych pierwszych razach, to ten rok był pod tym względem niezwykle produktywny. Oprócz wspomnianych powyżej poznałam także książki Mikołaja Grynberga, Taylor Jenkins Reid, Claire Keegan, Magdaleny Kubasiewicz, Rosy Montero, Bena Aaronovitcha, Rebeki Yarros, Aleksandry Seligi, Małgorzaty Starosty i Agaty Przybyłek. Wszyscy Ci autorzy byli na moich wieloletnich listach "do przeczytania", więc jest dla mnie wielkim sukcesem, że ich poznałam. Wiele spośród nich było z poleceń grupy Fantastyki na luzie, moich twitterowych kolegów spod znaku #readlist2023pl oraz zaprzyjaźnionych blogerów.

Jeśli chodzi o kończenie cykli to nie był to bardzo udany rok. Ukończyłam Caraval, Baśń o złamanym sercu, Wilczą Jagodę, Villians, Scholomance. Przeczytałam wydane w tym roku tomy czytanych już przeze mnie cykli m.in. Enoli Holmes Nancy Springer, Skandara A. F. Steadman, Lockwood and co. Joanthana Strouda, Czarodziejki z ulicy Reymonta Magdaleny Kubasiewicz, Ukrytego dziedzictwa Ilony Andrews, Arystokratki Evzena Bocka, Practical magic Alice Hoffman, Truly devious Maureen Johnson oraz wszystkie obecnie dostępne tomy danego cyklu tak jak w przypadku Gołoborza Aleksandry Seligi, Eweliny Zawadzkiej Zuzanny Gajewskiej. Jednak równocześnie kilka cykli rozpoczęłam i w większości z nich muszę poczekać na kolejne tomy jak w przypadku Mrocznych talentów J. M. Miro, Złodzieja królowej Megan Whalen Turner, Petera Granta Bena Aaronovitcha, Wyjętych spod prawa Scarlett i Browne'a Jonathana Strouda. Ewidentnie mniej kończę, a więcej zaczynam, na szczęście mam wymówkę - wiele z tych cykli wciąż czeka na kontynuacje polskich wydań, więc nie tyle ja nie czytam, ile te książki po prostu póki co nie są dostępne. Dobrze i niedobrze, ale chyba póki co zrezygnuję z tego wyzwania, bo zbyt wiele w tej kwestii nie zależy ode mnie.

Długo zastanawiałam się co napisać o czytaniu książek starszych niż 1-2 lata. Kilka takich pozycji wpadło, część z nich nawet znacznie starszych, ale wydaje mi się, że niespecjalnie się w tym roku postarałam. Jeśli były starsze książki, to głównie (choć nie tylko!) dawniej wydane wcześniejsze tomy jakiegoś cyklu. W znaczącej przewadze czytałam jednak książki wydane w 2023 i wydaje mi się, że nie mam się czym chwalić.






Na ostatek zostawiłam wyzwanie Lubimy czytać. Raportowałam je co kwartał w podsumowaniach, ale podsumujmy je też krótko tutaj. Od razu powtórzę się, że nie podchodziłam do tego wyzwania zbyt poważnie i niespecjalnie przejmowałam się miesiącami. Traktowałam to jako urozmaicenie w wyborze lektur i rozliczałam to kwartalnie, ew. całorocznie, nie skupiałam się na tym by dane wyzwanie za wszelką cenę zrealizować w zadanym miesiącu.

Styczeń - Przeczytam pierwszy tom cyklu
Pierwszych tomów było wiele o czym już wspominałam, więc niech będzie pierwszy przeczytany w 2023 czyli Baśń o złamanym sercu Stephanie Garber.

Luty - Przeczytaj książkę nominowaną w Plebiscycie portalu Lubimy Czytać.
Było kilka, ale z myślą o tym wyzwaniu wybrałam Malibu płonie Taylor Jenkins Reid.

Marzec - Przeczytaj tom poezji
Ludzie na moście Wisławy Szymborskiej.

Kwiecień - Przeczytam (auto)biografię
Autobiografia Toma Feltona - Po drugiej stronie różdżki

Maj - Przeczytam ponownie jedną z moich ulubionych książek
W 2023 ponowne czytanie dotyczyło również książek pani Kubasiewicz czy Bishop, ale nominuję Płoń dla mnie i Biały żar Ilony Andrews przed lekturą tomu trzeciego czyli Pożogi. :)

Czerwiec - Przeczytam książkę z dziecięcym bohaterem
Ooo, takich przeczytałam ponad dziesięć, ale moje serce podbiły Skrzydlate książki Anny Sakowicz.

Lipiec - Przeczytam książkę, której tytuł lub nazwisko autora zaczyna się na „L”
Zew krwi Jacka Londona.

Sierpień - Przeczytam książkę z elementami folkloru, magii, mitów
Udało się przeczytać kilka, ale wybieram Czas Wielkiej Wody Michała Jankowskiego.

Wrzesień - Przeczytam książkę o wsi, z motywami chłopskimi
Tutaj się nie udało.

Październik – Przeczytam książkę autora poleconego przez kogoś innego
W tym roku sporo książek czytałam z polecenia, ale niech będzie TOPR. Żeby inni mogli przeżyć Beaty Sabały-Zielińskiej.

Listopad – Przeczytam książkę straszną/niepokojącą
Jezus umarł w Polsce Mikołaj Grynberg.

Grudzień – Przeczytam tytuł, który ukazał się w roku 2023 pod patronatem Lubimyczytać
Było kilka, ale np. Klub czytelniczy dla samotnych serc Sara Nisha Adams.

Tyle podsumowań tekstowych, pozostaje to najważniejsze czyli najlepsze książki 2023!

Niektóre książki były bardzo pozytywnym zaskoczeniem i zasługują na wyróżnienie, a nie zmieściły się w zestawieniu TOP10.

Polski SOR. Uwaga, będzie bolało Janka Świtały był właśnie pozytywnym zaskoczeniem, podobnie jak Zamieć Zuzanny Gajewskiej, Klub czytelniczy dla samotnych serc Sary Nishy Adams lub Gdy nadarzy się okazja Emmy Lord. Pierwsza książka zaskoczyła mnie niespotykaną szczerością, Zamieć dowiodła, że sukces pierwszego tomu cyklu nie był przypadkiem skoro drugi tom oceniam wręcz jeszcze wyżej, trzecia książka zaskoczyła mnie czułością i podobnie jak ostatnia wymieniona naprawdę wysokim poziomem. W każdej z tych pozycji znalazłam coś wartościowego dla siebie. Wyróżniam także Jeszcze dzień życia Ryszarda Kapuścińskiego (za nieszablonowy styl i niesamowite niespieszne opisy), Enolę Holmes i sprawę czarnego powozu Nancy Springer (za przełamanie pewnej dotychczas stosowanej przez autorkę konwencji), Wyjętych spod prawa Scarlett i Browna Jonathana Strouda (przecież ja już naprawdę dobrze znam fantastykę, a pan Stroud wciąż potrafi mnie zaskoczyć!), Młodość. Wyznania nastolatków Lisy Aisato, Linn Skåber (nie spodziewałam się, że tak krótka książeczka może mieć taką siłę rażenia przekazem), Rzeczy, których nie dokończyliśmy Rebecki Yarros (naprawdę po tej książce niczego nie oczekiwałam, a tymczasem przeczytałam jedną z lepszych obyczajówek) oraz Połączenie odebrane Adama Bonieckiego (wciąż zaskakuje mnie jak uniwersalny i nieprzemijający jest ten przekaz).

TOP10 książek poza fantastyką

1. Powiedzieli, żebym przyszła sama. Za linią dżihadu Souad Mekhennet

2. Ludzie na moście Wisława Szymborska

3. Czytać, dużo czytać Ryszard Koziołek

4. Jezus umarł w Polsce Mikołaj Grynberg

5. Drobiazgi takie jak te Claire Keegan

6. Skrzydlate książki Anna Sakowicz

7. Wszyscy tak jeżdżą Bartosz Józefiak

8. Lekcje chemii Bonnie Garmus

9. Noce zarazy Orhan Pamuk

10. Malibu płonie Taylor Jenkins Reid


TOP10 książek z fantastyki

1. Klątwa dla demona Magdalena Kubasiewicz

2. Ballada o nieszczęśliwej miłości Stephanie Garber

3. Pożoga Ilona Andrews

4. 451° Fahrenheita Ray Bradburry

5. Gołoborze. Matka Aleksandra Seliga

6. Mroczny sobowtór Jonathan Stroud

7. Scholomance. Złote enklawy. Lekcja trzecia Naomi Novik

8. Córka łupieżcy Jacek Dukaj

9. Zaklęcie dla czarownika Magdalena Kubasiewicz

10. Czas Wielkiej Wody Michał Jankowski


No dobrze, to na koniec plany na 2024!

Po pierwsze jak co roku zakładam przeczytanie minimum 52 książek. Zwykle oscyluję około 70 pozycji, więc jestem przekonana, że te 52 są w zasięgu ręki, ale warto mieć cele nadrzędne. :)

Po drugie wyzwanie #polskafantastykafajnajest, które będzie kontynuowane trzeci rok z rzędu. W minionym roku udało mi się poznać w ten sposób 12 książek, więc na ten rok mam tylko jeden plan czyli przeczytać tyle samo lub więcej.
Oprócz tego, tak jak w zeszłym roku, również w tym, chciałabym poznać dwie książki z klasyki fantastyki. Jest dla mnie wyjątkowo ważnym, aby rozwijać tę gałąź moich zainteresowań.

Po trzecie poezja, której czytanie uważam za ważny element mojego czytelniczego rozwoju. Jak co roku liczę na co najmniej dwa tomiki, ale ze względu na doświadczenia z przeszłości, zakładam co najmniej jeden.

Po czwarte klasyka literatury, która "męczy" mnie od lat, ale rezultaty są różne. W tym roku stawiam na nieprzeczytane przeze mnie dawne lektury (czy to z listy rozszerzonej, czy to podstawowej). Mam sporo braków, więc chciałabym to nadrobić.

Po piąte ponownie spróbuję z wyzwaniem Lubimy czytać, w tej samej formie co poprzednio czyli bardziej jako inspirację niż koniecznie czytanie w danym miesiącu.

Moje ostatnie wyzwanie dotyczy czytania już posiadanych książek, czy to papierowych, czy to w formie ebooka. Te książki wciąż czekają na moją uwagę, a mam do dyspozycji masę pozycji i ta liczba nieustannie rośnie, ot chociażby o prezenty ślubne.

Ostatnia kwestia to plany blogerskie. W 2023 życzyłam sobie utrzymać aktywność z 2022, z lekką intensyfikacją działań w mediach społecznościowych. W 2024 życzę sobie tego samego, ale przede wszystkim czasu i energii do działania. Zapał jest, książki są, pomysły również. Zawodzę ja jako czynnik ludzki. Nie tracę nadziei, że ten rok na blogu i w social mediach będzie lepszy, ale jestem też świadoma, że mój tegoroczny priorytet czyli ukończenie pracy doktorskiej, może mieć na to wpływ. Dlatego w 2024 spróbuję postawić przede wszystkim na regularność. Zobaczymy jak mi to pójdzie, ten rok przez moją chorobę nie rozpoczął się tak jak sobie tego życzyłam, ale może to tylko złe dobrego początki? Trzymam za to kciuki.

W ostatnich słowach tego postu chcę przeogromnie podziękować. Za to, że cały czas jesteście, że czytacie to co piszę, że piszecie i do mnie, i ze mną, że jesteście nieustanną inspiracją tu, w mediach społecznościowych, w osobistych dyskusjach. Marzyłam żeby rozmawiać o książkach, żeby mieć swój kącik, w którym mogę dzielić się tymi kulturalnymi wspaniałościami i nie mogę przestać się zachwycać, że to mamy. :) Każda wiadomość, w której dajecie znaki, że przeczytaliście coś z mojego polecenia jest jak miód w me serce! ♥ Dziękuję za to, że chociaż kończę to podsumowanie dopiero teraz, to wciąż jesteście. ♥
W 2024 życzę nam pozytywnej energii do działania, do czytania, słuchania, oglądania, spacerowania, próbowania. Niech się dzieją nowe doznania, niesamowite przygody, wielkie emocje i niech spływają niekończące się kulturalne inspiracje! Miejmy czas, energię i możliwości do działania! 

Nasze zdrowie!