Strony

wtorek, 29 października 2019

„Dziesięć leków, które ukształtowały medycynę" Thomas Hager


Tytuł: Dziesięć leków, które ukształtowały medycynę

Autor: Thomas Hager

Seria: X-varia
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2019
Liczba stron: 352
Tłumacz: Aleksander Gomola
Kategoria: Literatura faktu
Ocena: 10/10




Od lat zarówno prywatnie jak i zawodowo, interesuję się medycyną, metodami leczenia i oczywiście lekami. Przeczytałam już na ten temat wiele książek i nie ukrywam, że każda kolejna jest już dla mnie mniej odkrywcza niż poprzednia. Jednak Dziesięć leków, które ukształtowały medycynę kusiły mnie od dnia publikacji. Miałam wrażenie, że autor ma nieco inne podejście niż większość pisarzy zajmujących się tą tematyką, czułam też, że Thomas Hager nie tylko zna się na tym o czym pisze, ale przede wszystkim bardzo go to ciekawi, a do tego ma niezłe poczucie humoru.

Okazało się, że oprócz tego, że książka powinna mieć raczej tytuł Dziesięć leków i preparatów biologicznych, które wpłynęły na świat to jej lektura była nadzwyczajnie satysfakcjonująca. Mam sporo doświadczenia z tematyką i uważam, że ta pozycja jest jedną z najlepszych, szczególnie dla osób w żaden sposób nie powiązanych z medycyną!

Opium, dobitniej niż wszystkie inne specyfiki, pokazuje nam dwoistą naturę leków w ogólności: mogą nam one przynieść wiele dobra, ale z drugiej strony - wyrządzić ogromną krzywdę. Nie można mieć jednego bez drugiego.

Pierwsze co mnie ogromnie zaskoczyło to język. Zwykle w tego typu publikacjach bardzo trudno uciec przed specjalistycznym żargonem, co wynika nie tyle ze złych chęci autorów, ile po prostu ze stopnia skomplikowania tematu. Thomas Hager pisze w taki sposób, że mam wrażenie jakbym była z nim na spotkaniu w kawiarni. Jest kontaktowy, nie wchodzi za głęboko w szczegóły, a jednocześnie w absolutnie fantastyczny sposób przeprowadza nas przez niesamowitą historię różnych leków, które zmieniły losy świata. Przez całą lekturę odczuwałam jawną ciekawość co będzie dalej, chciałam kolejnych i kolejnych stron prawie tak jakbym czytała książkę fabularną. Wszystko o czym autor opowiadał było według mnie całkowicie zrozumiałe, a jeśli używał jakiegoś bardziej specjalistycznego słowa to podkreślał to i od razu wyjaśniał.

Drugą rzeczą, która mnie zachwyciła była historia medycyny. Początkowo sądziłam, że Dziesięć leków, które ukształtowały medycynę może być bardziej... Chemiczną opowieścią o lekach. Tymczasem choć autor rzeczywiście przedstawiał kilka chemicznych właściwości opisywanych substancji i ich wpływ na medycynę, to nie ograniczał się do jednej dziedziny nauki, chętnie nawiązując do historii. W efekcie Dziesięć leków, które ukształtowały medycynę to świetna interdyscyplinarna lektura, która pozwala zobaczyć całość, a nie tylko określony wycinek. Fakty, które Hager opisuje nie są zawieszone w próżni, a w konkretnych historycznych wydarzeniach, które niejednokrotnie wpłynęły na losy świata.

Przez ostatnie sześćdziesiąt lar przeciętna długość życia w Stanach Zjednoczonych wzrastała co roku o dwa miesiące - przede wszystkim właśnie za sprawą leków. Szczepionki pozwoliły nam całkowicie pokonać odwiecznych wrogów ludzkości, takich jak ospa, i prawie zupełnie wyeliminować zachorowania na polio. (...)
Nie znaczy to jednak, że nie towarzyszą temu żadne niebezpieczeństwa. Przedawkowanie leków pochodzących zarówno ze źródeł legalnych jak i nielegalnych zabija rokrocznie w Stanach Zjednoczonych sześćdziesiąt cztery tysiące osób - a to więcej niż liczba wszystkich amerykańskich żołnierzy poległych w Wietnamie.

Trzecią był dobór wybranych leków. Nie trudno zrozumieć, że w każdej książce pojawia się penicylina czy aspiryna. Obie substancje, ponad wszelką wątpliwość, odmieniły losy i medycyny, i świata. Jednak Thomas Hager decyduje się o nich nie pisać. We wstępie (swoją drogą doskonale napisanym!) podkreśla, że zdaje sobie sprawę z wagi tych odkryć, ale powstało na ich temat już tak wiele publikacji, że nie sądzi by był jeszcze w stanie dodać cokolwiek nowatorskiego i dlatego w tej książce je pomija. Dla mnie to wspaniała wiadomość i dowód na to, że autora po prostu interesuje omawiany temat, a nie popełnienie publikacji. Gdyby tak było, bez zastanowienia dodałby je do listy i poszedł na skróty, co nawet trudno byłoby tak nazwać, bo w końcu rzeczywiście są to leki wyjątkowe. Tymczasem autor świadomie z nich rezygnuje, co jest korzystne dla czytelnika, bo lektura jest dzięki temu zdecydowanie ciekawsza, ale od Thomasa Hagera z pewnością wymagało to znacznie więcej pracy. Jestem bardzo zadowolona z takiej decyzji autora i ogromnie spodobał mi się jego wybór - wszystkie substancje, których historię poznaliśmy w tej książce to według mnie naprawdę leki. Każda z nich odmieniła medycynę, społeczeństwo czy historię i każda z nich była niesamowicie istotna, nawet jeśli nie zawsze pozytywna.

Kolejna rzecz - Thomas Hager ma gigantyczną wiedzę. Praca jaką wykonał nad tą książką jest po prostu F-E-N-O-M-E-N-A-L-N-A. Jednocześnie wszystko jest przedstawiony w całkowicie zrozumiały sposób. Nie zauważyłam też żadnej nieścisłości.

Powiem uczciwie - książka mnie zachwyciła. Jeśli ktoś jest ciekawy leków, które odmieniły zarówno oblicze medycyny jak i całego świata, to koniecznie powinien sięgnąć po Dziesięć leków, które ukształtowały medycynę. Nie trzeba się też obawiać medycznego żargonu, bo ten w książce praktycznie nie występuje. Świetna lektura, polecam!

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu Rebis oraz portalowi BookHunter.pl