Autor: Laini Taylor
Cykl: Córka dymu i kości
Tłumacz: Joanna Krystyna Radosz

Już od dłuższego czasu chciałam poznać twórczość Briar Boleyn. Co prawda polecano mi inny cykl autorki (Krew fae), ale kiedy pojawiła się możliwość przeczytania tego najnowszego przed momentem wydanego w Polsce, postanowiłam z niej skorzystać i tak zasiadłam do lektury pierwszego tomu Akademii Krwawych Skrzydeł czyli Na krwawych skrzydłach.
Pewnego dnia Blake Drakharrow, wysokiej rangi wampir, znajduje Medrę Pendragon na stosie martwych ciał. Swoimi tajemnicami mogliby obdzielić całe królestwo, ale okrutny wuj sprawia, że zostają ze sobą związani. Medra trafia do Akademii Krwawych Skrzydeł gdzie ma się kształcić do czasu aż zostanie małżonką. Tyle, że w tej szkole rządzą wampiry, co dla skażonych takich jak Medra, stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo. W dodatku dziewczyna jest trzecia w tym związku, co sprawia, że oprócz dramaturgii związanej z wampirami i Blakiem jest jeszcze Regan Pansera, której nowy porządek niespecjalnie odpowiada.
Od pierwszych rozdziałów widzimy, że ta lektura będzie niemałym miszmaszem wątków, które znamy już z innych książek, a zwłaszcza z jednego cyklu - Empireum Rebeki Yarros. Jednak tym razem będzie jeszcze mroczniej - oprócz motywu dark academia otrzymujemy również wampiry, smoki (a przynajmniej jeźdźca), zaklęte przedmioty, inne światy, aranżowane małżeństwo, enemies to loveres i trójkąt miłosny... Jest tego znacznie więcej, lecz nie chciałabym spoilerować historii. Taka mnogość możliwości sprawia, że każdy miłośnik romantasy znajdzie coś dla siebie, ale jednocześnie jest ryzykownym posunięciem z punktu widzenia prowadzenia samej historii.
Ostatecznie w mojej opinii Na krwawych skrzydłach miało wzloty i upadki.



Książkę Anny Cieplak polecano mi z wielu stron, przede wszystkim jako wybitną polską prozę współczesną.
Lata powyżej zera miały być "pokoleniowym manifestem, opowieścią o dojrzewaniu w specyficznym okresie, kiedy dziecko miało już prawa i możliwości, a jednocześnie nie bardzo było wiadomo co z tymi prawami robić i jak z tych możliwości korzystać. Był to czas zapatrzenia w zachodnich sąsiadów, ale w polskim wydaniu. Jednak na końcu był to po prostu kolejny charakterystyczny okres na dojrzewanie, który miał swoje specyficzne wady i zalety, ale któraż dekada ich nie ma. Główna narratorka Anita przypomina nam te czasy, szalone lata, w których świat wyglądał tak inaczej niż dzisiaj i pokazuje, że część rzeczy się zmienia, ale część nie.
Oczywiście jako klasyczny milenials dorastający w latach 2000+ z miejsca dałam się na to złapać, wszak jak większość lubię sentymentalnie powspominać i ponarzekać, że kiedyś to było, a teraz już nie jest. Uznałam też, że tak polecana książka z pewnością zaoferuje mi znacznie więcej niż tylko wspólne odniesienia z przeszłości, więc połączę miły sercu temat i dobrą literaturę...

Autor: Vincent V. Severski


Tytuł: Glukozowa rewolucja
Tak się złożyło, że Glukozową rewolucję przeczytałam podczas świąt Bożego Narodzenia, ponieważ był to prezent dla jednego z domowników. Dodam, że był to podarek, który został zakupiony na wyraźne wskazanie partnerki tej osoby, ponieważ obdarowanemu książkę polecił lekarz.
Już sam fakt, że była to lektura zasugerowana przez medyka sprawił, że moje zainteresowanie wyraźnie wzrosło. Z zasady nie jestem wielbicielką poradników, ale chociaż nie mam wyraźnych problemów z cukrem, to tak jak większość ludzi zauważam jego wpływ na ciało zarówno od strony fizycznej, jak i psychicznej. Podsypianie po posiłku, uczucie ciężkości, problemy z wagą, ze snem, ze skupieniem, z wilczym głodem... Tak, to się czasami zdarza i mnie, zwłaszcza kiedy czuję, że jem bardzo niezdrowo. To wystarczyło, aby Glukozowa rewolucja została moją świąteczną lekturą.
Tytuł: Dlaczego pawian nie lubi żółwia
Literatura dziecięca to zawsze wspaniała przygoda, ale jako miłośniczka fantastyki wszelakiej szczególną słabość mam do książek dla najmłodszych z elementami wierzeń i mitologii. Dodatkowo, zwykle jest to podane w bardzo przyjemnej, wyrazistej formie pozbawionej niepotrzebnych komplikacji oraz niejednokrotnie w pięknej oprawie graficznej. Takie lektury już na wstępie mają całą moją uwagę i jestem gotowa na zachwyty, o ile to wszystko jest wewnętrznie spójne.
Tym razem trafiła mi się nie lada gratka, bowiem książka Dlaczego pawian nie lubi żółwia to skierowany do młodszego czytelnika zapis podań czy też baśni afrykańskich spisanych przez Annę Olej-Kobus, dziennikarkę fotografkę i pilotkę wypraw m.in. właśnie do Afryki. W literaturze podróżniczej pani Olej-Kobus jest specjalistką, o czym niech chociażby zaświadczy bardzo wiele publikacji, książek i albumów. W dodatku autorka ma dzieci, więc ma też doświadczenie z bajkami dla najmłodszych. :) Jakby tego było mało, opowiadania zostały także ozdobione wspaniałymi wielobarwnymi ilustracjami Marianny Jagody, które sprawiają, że bajki dosłownie ożywają.

Tytuł: Imersja
Tytuł: Stefcia

Tytuł: Atramentowa śmierć
Dlaczego serce kocha tylko to, co może stracić?
Tytuł: Atramentowa krew

Trudno w to uwierzyć, ale minęło 10 lat od kiedy założyłam bloga. To 10 fascynujących lat, podczas których przeczytałam i zrecenzowałam naprawdę wiele książek. Na blogu ukazało się 1209 postów najróżniejszej treści - recenzji, cytatów, podsumowań, czytelniczych planów, trochę o filmach, serialach, sztukach teatralnych, wystawach, wycieczkach.
